Dobry i zły policjant, czyli wojna kontrastów i emocji

Kino sensacyjno-kryminalne (szczególnie to amerykańskie) dość często wykorzystuje regułę „dobrego i złego gliny”. Chyba każdy z nas kojarzy kadry filmowe, gdzie dwaj przedstawiciele prawa odgrywają skrajne role, by w wyniku zamierzonych działań uzyskać od tego trzeciego – oskarżonego czy podejrzanego – zeznania. Delikwent oczywiście zaufa „dobremu” policjantowi
                                                             i przekaże mu cenne informacje.

Tak, w powyższej scenie wykorzystany został, wydawałoby się, prosty mechanizm manipulacyjny. Myli się jednak ten, kto uważa, że zawsze jest on łatwy do zdemaskowania.

Wojna kontrastów i emocji na przykładzie

– Śmiało, proszę wejść, pani Magdo – głos brzmi przyjaźnie i zachęcająco.
– Na pohybel! – myśli Magda i zdecydowanym krokiem przekracza próg sali konferencyjnej. Jej „Dzień dobry” zdradza jednak zdenerwowanie i nieśmiałość.
– Panie Prezesie, Pani Magda jest zdolnym narybkiem agencji reklamowej EuroMedius – dyrektor operacyjny, Jacek Nawrocki dopełnia formalności przedstawiając sobie obie postacie – Chciałbym, aby zaprezentowała Panu projekt kampanii promujący nasz najnowszy produkt. Nie ukrywam, że znam i jestem pod ogromnym wrażeniem tej oferty. – Tu Jacek robi pauzę i… Magda dałaby sobie rękę uciąć, że mrugnął do niej porozumiewawczo.
– Jestem pewien, że podzieli Pan moją opinię.
w-  Oby – prezes od niechcenia urywa komplementy – Pani Magdo, mam nadzieję, że wasza oferta będzie choć w połowie tak dobra, jak twierdzi pan Jacek. A teraz do rzeczy.

„Co za gbur”, myśli dziewczyna podłączając laptopa do rzutnika. Sala konferencyjna, w której za chwilę odbędzie się ważna (bo decydująca o sukcesie lub porażce jej pierwszego samodzielnego projektu) prezentacja, jest równie chłodna i nieprzyjazna jak postać prezesa.
Pierwszy, drugi, trzeci slajd. Kobieta robi, co może, by ocieplić atmosferę spotkania, a przede wszystkim, by zobaczyć na twarzy decydenta choć krztynę zainteresowania. Mimo, że jej zdenerwowanie sięga zenitu, a dłonie są mokre od potu, profesjonalnie prezentuje wiosenną kampanię medialną przygotowaną dla DCF Corporation.
„Całe szczęście, że mam po swojej stronie Jacka” – myśli kobieta. Przez ułamek sekundy zerka na dyrektora operacyjnego i z ulgą odbiera jego przytakiwanie jako aprobatę i wsparcie.
Niestety natrętny dzwonek komórki Jacka zmusza go do przeproszenia pozostałych uczestników spotkania i opuszczenia sali.

„No, świetnie! Zostawił mnie na pożarcie lwu”,  z przekąsem myśli Magda prezentując ostatnie slajdy. Gdy już jest po wszystkim, w sali zapada długa, krępująca cisza. Przerywa ją chrząknięcie prezesa.
– Hym. Nie wiem, co mam pani powiedzieć. Rekomendacja oferty pani agencji ze strony pana Jacka była pełna entuzjazmu. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego. To, co pani nam tu zaproponowała, jest co najwyżej poprawne. Niczym pani nie zachwyciła i nie zaskoczyła. Zdaję sobie sprawę, że moja osoba nie jest w grupie docelowej odbiorców naszego produktu i tylko w ten sposób tłumaczę sobie zachwyt mojego podwładnego. Nie do przyjęcia jest również koszt kampanii, jaki pani podała. W tej chwili drzwi sali konferencyjnej uchylają się lekko.

„Chwała Bogu, to Jacek”, myśli Magda. Mężczyzna bezszelestnie, by nie zakłócać trwającego wywodu szefa, siada na wcześniej zajmowanym krześle. Przez chwilę przysłuchuje się wypowiedzi, a mimika jego twarzy zdradza zaskoczenie. Kobieta obserwuje obu mężczyzn i zaczyna do niej docierać, że sytuacja nie jest komfortowa. ”Jeżeli Jacek mi nie pomoże, leżę”, histeryczne myśli kłębią się w jej głowie.
–  Prezesie, czy możemy porozmawiać na osobności? – proponuje Jacek.

Po chwili Magda zostaje sama, pełna obaw, co przyniosą negocjacje, w których ona nie może uczestniczyć. „Minęło piętnaście minut, a czuję, jakbym tkwiła tu od dwóch godzin”, myśli dziewczyna. Chwilę później do pomieszczenia wchodzi Jacek. Jest sam. Na jego słowa kobieta czeka jak na wyrok.
– Więc tak… Szef nie do końca podzielił moją opinię na temat twojego projektu, choć przyznał, że jesteś profesjonalistką – mężczyzna obdarza Magdę ciepłym uśmiechem.
– Ostatecznie może przychylić się do mojej opinii, jeżeli otrzymamy preferencyjne warunki finansowe. Najkrócej mówiąc, musisz wywalczyć dla DCF Corporation specjalny rabat od kwoty kosztorysu – dziesięć procent. Walczyłem o to, choć uwierz mi, nie było łatwo.
– Dziesięć procent to dużo. Bardzo dużo. Daj mi chwilę, muszę zadzwonić i skonsultować to z przełożoną – miota się Magda.

Kobieta jest głodna sukcesu, zdeterminowana, więc przekonanie szefowej zajmuje jej tylko chwilę. Kompromis, jaki udało się zawrzeć, Magda i Jacek przypieczętowują silnym uściskiem dłoni.
– Będziemy współpracować. Cieszę się i dziękuję. Naprawdę bardzo dziękuję za twoje poparcie – spontanicznie wykrzykuje Magda – Pożegnaj ode mnie prezesa – rzuca na koniec, stojąc już przy windzie, która zabierze ją z tego okropnego miejsca.
– Jacek jest fajny – duma dziewczyna – Szkoda mi go, że pracuje z takim sztywniakiem.

Zanim Magda znajdzie się na parterze budynku, obaj panowie – prezes – ten zły i Jacek – ten dobry,  pogratulują sobie skuteczności wypracowanego patentu. Jest niezawodny, a oni tworzą idealny duet.

Powyższa historia pokazuje, że metoda „dobrego i złego policjanta” jest mieszaniną manipulacji i napięcia emocjonalnego, bez którego zamierzony efekt byłby nieosiągalny. Wykorzystywana jest we wszystkich sferach naszego życia, więc warto być czujnym.

 

Literatura:
Jak skutecznie negocjować, A. Fowler

Przeczytaj także:

Dowiedz się, czym jest inteligencja emocjonalna.
Szantaż emocjonalny – co to takiego?
Sześć etapów szantażu emocjonalnego
Szantaż emocjonalny – zanim staniesz do walki
Walka z szantażem emocjonalnym – część pierwsza
Walka z szantażem emocjonalnym – część druga
Zobacz, jak wiele emocji można przekazać dotykiem.
Dowiedz się, co można wyczytać z naszej twarzy.

 

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.