Efekt aureoli

Nasz mózg, mimo całej swojej wspaniałości, lubi czasem pójść na skróty. Nie jest to lenistwo, a raczej oszczędność. Czasem jednak wyprowadza nas na manowce. Efekt aureoli jest jednym z takich mechanizmów. W poniższym tekście przykłady tego, jak na podstawie kilku szczegółów budujemy sobie pełen obraz, często przy tym błądząc.

 

Efekt Aureoli na przykładzie

Autobus zatrzymał się na kolejnym przystanku. Jacek siedział wraz ze swoim znajomym zaraz przy drzwiach. Wsiadło parę osób. W tym dziewczyna, która zwróciła uwagę ich obu. Oparła się o szybę przy drzwiach. Choć stała przed nimi, nie widzieli jej twarzy. Na lewym ramieniu miała zarzucony plecak, do którego przyszyte były naszywki z nazwami zespołów. Jacek oderwał wzrok od przesuwającego się widoku za szybą. Spojrzał na dziewczynę, a potem rzucił spojrzeniem na jej plecak. Zaczął czytać napisy na czarnych naszywkach. Większość nazw znał dobrze. „Ma dobry gust” – stwierdził w myślach – „Nareszcie ktoś inteligentny. Cymbał by nie słuchał takiej muzyki. Dobrze, że jeszcze ktoś zna się na rzeczy. Ciekawe gdzie jedzie, może na uczelnię?” Próbował dostrzec jej twarz. Był pewny, że jest ładna, ale ona stała do niego tyłem i jedyne co mógł oglądać to jej włosy schowane za kapturem długiej kurtki i nogi. Chłopak, z którym przed chwilą rozmawiał też spojrzał na plecak, ale wymyślne nazwy zespołów nic mu nie mówiły. „Nie kumam, o co chodzi z tą muzyką” – pomyślał – „Jakieś dziwne klimaty. Słuchają jej głupie chłopaczki i dziewczyny, które nie mogą sobie chłopaka znaleźć. Ta pewnie jest brzydka i głupia. Jeszcze zasłania mi cały widok tą swoją kurtką, którą pewnie kupiła w lumpeksie”.

Uproszczone wnioskowanie – efekt aureoli

Dziewczyna przejechała trzy przystanki i wysiadła na Kwiatkowskiego. Ani Jacek, ani jego znajomy, nie zdążył przyjrzeć się jej twarzy. Ich zdania na jej temat były diametralnie różne.
Obaj mężczyźni zastosowali uproszczone wnioskowanie zwane efektem aureoli (inaczej efekt halo od ang. halo effect, jeden ze skutków stosowania heurystyki zakotwiczenia). To znaczy: utworzyli swój osąd, mając za punkt wyjścia pierwsze wrażenie, jakie wywarła na nich nieznajoma. Gdy spotykamy po raz pierwszy jakąś osobę, w której dopatrzymy się nawet niewielkiej, pozytywnej dla nas cechy, mamy skłonność do dopisywania jej także innych zalet. Na przykład widząc osobę atrakcyjną fizycznie, możemy pomyśleć, że jest ona także miła i mądra, chociaż nie mamy żadnych wskazówek, aby tak sądzić. Udowodniono, że osoby atrakcyjne fizycznie lepiej wypadają na rozmowach kwalifikacyjnych o pracę. Można by powiedzieć: „Kompetencje nie są najważniejsze. Ładna buzia, czarująca osobowość to podstawa”. Efekt aureoli może działać też na niekorzyść ocenianej osoby. Przypisując komuś jedną wadę, jesteśmy skłonni od razu doszukiwać się w nim wielu innych. Dlatego efekt halo można podzielić na anielski (widzimy więcej zalet niż wynika z naszej obserwacji) i szatański (dopatrujemy się więcej wad niż jest ich prawdopodobnie w rzeczywistości).

Każdy z nas ulega efektowi aureoli w mniejszym, lub większym stopniu. Dzieje się to często mimo naszej woli. Będąc jednak świadomym jego istnienia można to wykorzystać. Wiedząc, że nasz przyszły szef wyjątkowo ceni sobie punktualność, warto przyjść na rozmowę nieco szybciej, tłumacząc swoje szybsze przybycie chęcią uniknięcia spóźnienia. W ten sposób osoba ta będzie skłonna widzieć nas w pozytywnym świetle. Podobnie odpowiedni, wysmakowany ubiór, dobra fryzura i dodatki mogą zwiększyć efekt aureoli na naszą korzyść. Należy jednak unikać tego efektu w swojej ocenie ludzi. Z pewnością całkowite wyeliminowanie oddziaływania efektu jest niemożliwe. Warto jednak się zastanowić, czy aby na podstawie nieistotnego szczegółu nie budujemy fałszywego obrazu cech ocenianej osoby.

Przeczytaj także:

Efekt czystej ekspozycji, czyli dlaczego wybieramy przedmiot, który widzimy najczęściej.
Efekt potwierdzenia, czyli jak zrobić coś głupiego i przyznawać sobie rację.
Efekt autorytetu, czyli dlaczego godzimy się na rzeczy, o które poprosi ktoś ważny.
Efekt Ikea – co to takiego?
Efekt posiadania, czyli cenimy to, co należy do nas.
Efekt Pollyanny, czyli podkreślanie pozytywów.
Efekt owczego pędu, czyli chcemy tego, co chcą inni.
Efekt zakotwiczenia, czyli trzymamy się tego, co usłyszymy jako ostatnie.
Efekt kontrastu, czyli fortel pośrednika.
Efekt cheerleaderki, czyli w grupie wszyscy wydają się ładniejsi.
Efekt skupienia, czyli przywiązywanie się do jednego z czynników.

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.