Efekt posiadania

Spotkali się przez przypadek. Kiedyś razem studiowali. Starzy dobrzy znajomi, którym po studiach kontakt się urwał.
– To co, jakieś piwko? – zaproponował któryś z nich. Po kilku zdaniach okazało się, że mają wspólną miłość – GIEŁDĘ.

 

 

Efekt posiadania na przykładzie

Siłą rzeczy rozmowa, po niedługim czasie, zeszła na rynek i inwestycje. Rozmawiali o tym, które akcje idą w górę, które i dlaczego spadają. Ile punktów zyska WiG do jesieni. Jaka przyszłość czeka dolara. Podczas omawiania owych kwestii byli zaskakująco zgodni. Wszystko się zmieniło, gdy jeden z nich zaczął chwalić firmę FAH.

– Kupowałem jej akcje już kilka razy i zawsze odsprzedawałem z zyskiem – mówił Adam, popijając piwo – Jest jak stary dobry przyjaciel, który nigdy nie zdradzi.

Jednak Karol nie był przekonany co do wysokiej wartości akcji firmy FAH. Owszem, kiedyś był to świetny papier, ale dziś? Konkurencyjne produkty są znacznie lepsze. Cała branża jest w tarapatach w wyniku innowacji w sektorze wysokich technologii. „Nic nie trwa wiecznie”, myślał. „No, nie. Ja bym tego nie kupił i jeszcze ta wysoka cena – pewna porażka.”

Adam jednak nie zmieniał swojego stanowiska. Jego zdaniem cena akcji była chwilowo zaniżona przez rynek. Akcje FAH są warte co najmniej 20% więcej, niż dzisiejsza wycena, to czysta okazja – przekonywał.

– Ostatnio znowu w nią zainwestowałem, i to nawet dosyć sporo kasy – mówił. – Nie namawiam, dobrze się znasz na tym i sam zdecyduj, ale to Mercedes wśród firm – co tam Mercedes – to Porsche!

Nasze – to znaczy cenniejsze niż reszta

Dlaczego Adam, z powyższego opowiadania, jest tak pewny, że dobrze zainwestował swoje pieniądze? Zadziałał tutaj tzw. efekt posiadania. W dużym skrócie polega on na tym, że bardziej cenimy rzeczy należące do nas, od (takich samych) rzeczy niebędących naszą własnością.

Wynika to z kilku przyczyn:

Po pierwsze, ludzie wierzą we własną nieomylność. Trudno nam się przyznać, że dokonując zakupu, popełniliśmy błąd. Podświadomie bagatelizujemy przesłanki świadczące o niekorzystnym efekcie naszego wyboru.
Drugą przyczyną jest żal. Przynoszony przez stratę jakiejś rzeczy jest większy od radości, jaką sobie sprawimy kupując ją.
Trzecim powodem jest fakt, że przywiązujemy się do rzeczy. Nabierają one dla nas, oprócz wartości czysto materialnej, wartość sentymentalną. Dlatego sprzedając je, często żądamy większej stawki, niż sami byśmy za nie zapłacili. Przykładowo, trudno sprzedać swój używany samochód w zadowalającej nas cenie. Zazwyczaj jest dla nas warty więcej, dlatego, że z nami tyle przeszedł.

Jak wskazują badania, podobnie dzieje się, gdy oceniamy marki samochodów, sami będąc posiadaczem jakiegoś pojazdu. Markę obecnie posiadanego samochodu większość ludzi uważa za najlepszą i z zapałem polecają ją swoim rozmówcom. Co oczywiście nie przeszkadza przy nowym zakupie zmienić jej na inną – wtedy ta nawa staje się najlepsza.

W eksperymentach wykazano, że ludzie domagają się wyższej zapłaty za przedmioty, których są właścicielami, niż za takie same, które dopiero mieli otrzymać. Wydawało by się że jeśli za dany towar zapłaciliśmy jakąś kwotę, to moglibyśmy być gotowi odsprzedać go w tej samej cenie, niestety tak się nie dzieje.

Wracając do bohatera opowiadania – zainwestował on w firmę, posiada jej akcje, więc są one dla niego więcej warte, niż dla jego przyjaciele Karola, który owe akcje może kupić, ale nie musi. Mamy tu do czynienia z pewnym konfliktem, jaki zaistniał między oboma panami. Pan Adam nie potrafi obiektywnie osądzić wartości firmy, w którą zainwestował. Jest ona dla niego więcej warta, niż można wycenić na podstawie realnych przesłanek. Dlatego też, najzupełniej w dobrej wierze, zachęca swojego przyjaciela do inwestycji. Ten jednak dokonuje szczegółowej analizy i dochodzi do wniosku, że proponowane akcje są zwyczajnie przewartościowane. Tak to już jest, każda liszka swój ogonek chwali.

Literatura:
Człowiek istota społeczna, E. Aronson
Psychologia społeczna, B. Wojciszke
Psychologia społeczna.
Serce i umysł, E. Aronson, T. D. Wilson, R. M. Akert

Przeczytaj także:

Efekt czystej ekspozycji, czyli dlaczego wybieramy przedmiot, który widzimy najczęściej.
Efekt potwierdzenia, czyli jak zrobić coś głupiego i przyznawać sobie rację.
Efekt aureoli, czyli lubimy, to co się nam podoba.
Efekt autorytetu, czyli dlaczego godzimy się na rzeczy, o które poprosi ktoś ważny.
Efekt Ikea – co to takiego?
Efekt Pollyanny, czyli podkreślanie pozytywów.
Efekt owczego pędu, czyli chcemy tego, co chcą inni.
Efekt zakotwiczenia, czyli trzymamy się tego, co usłyszymy jako ostatnie.
Efekt kontrastu, czyli fortel pośrednika.
Efekt cheerleaderki, czyli w grupie wszyscy wydają się ładniejsi.
Efekt skupienia, czyli przywiązywanie się do jednego z czynników.

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.