Efekt Roseto

Czy znacie kogoś, kto zapytany o to, czy chciałby być szczęśliwy, odpowiedziałby nie? Znalezienie takiej osoby, to jak szukanie igły w stogu siana, bo przecież dążenie do szczęście jest jedną z podstawowych ludzkich wartości. Gdzie więc najskuteczniej go szukać i jakie ma to dla nas konsekwencje?

 

Efekt Roseto

Efekt ten wziął swoją nazwę od niewielkiej miejscowości Roseto w Pensylwani. Ludzie żyjący tam odznaczali się wyjątkowo dobrym zdrowiem – pomiędzy 1954 a 1961 rokiem nie odnotowano tam żadnych chorób sercowo-naczyniowych u osób poniżej 65 roku życia, a wskaźnik umieralności powyżej tego wieku był znacznie niższy niż w pozostałych pobliskich miejscowościach i w całym kraju. Wyniki te zadziwiały lekarzy, ponieważ Rosetańczycy nie odznaczali się szczególnie zdrowym trybem życia – większość paliła papierosy, pili dużo wina i innych alkoholi, spożywali dużo tłustych potraw i wielu cierpiało na nadwagę, a poza tym byli narażeni na działanie gazów i pyłów  z kopalni, w której pracowali.
Co więc odróżniało ich od reszty świata? Według dr Stewarta Wolfa to niezwykła zażyłość i bliskość mieszkańców była głównym czynnikiem chroniącym tych ludzi. Stworzyli oni społeczność, która opiekowała się sobą wzajemnie. Bardzo często się widywali, pielęgnowali relacje, jadali wspólne posiłki, szanowali wszystkich mieszkańców i mogli liczyć na siebie w każdej sytuacji. Prowadzili spokojne, szczęśliwe życie i dzięki temu, żyli dłużej i w lepszym zdrowiu.

Maksymalizacja szczęścia, czyli co robić, aby być szczęśliwym

Nasze szczęście w dużej mierze zależy od tego, jak postrzegamy świat i jakie aktywności w związku z tym podejmujemy. Ludzie otwarci, życzliwi, pełni energii częściej deklarują poczucie szczęścia od osób lękliwych i melancholijnych, które prowadzą samotniczy tryb życia. Nie jesteśmy jednak niewolnikami swoich osobowości – mamy przecież wpływ na to, co robimy i czy podejmujemy próby zmiany sytuacji. Nic straconego, każdy ma szansę na szczęście.
Sonja Lyubomirsky, pewna znana badaczka szczęścia, wyróżniła szereg aktywności, które podnoszą poziom szczęścia i do których serdecznie zachęcamy. Na co więc zwróciła uwagę pani psycholog?

Relacje z ludźmi

Jak przekonują psycholodzy, nic nie uszczęśliwia nas tak bardzo, jak szczęście innych ludzi, a więc jednym z działań, które możemy podjąć jest pomaganie i życzliwość wobec drugiego człowieka. Czasem wystarczą drobne gesty, abyśmy poczuli się lepiej. Może warto od czasu do czasu pomóc sąsiadce zanieść zakupy lub zapytać, czy czegoś nie potrzebuje, odwiedzić starego znajomego albo chociaż przytrzymać komuś drzwi?
Zacieśnianie więzi jest również bardzo ważne. Im bliżej jesteśmy z ludźmi, tym więcej społecznego wsparcia otrzymujemy. Pamiętajmy, jak szczęśliwi byli mieszkańcy Roseto. My też możemy, o ile wyciągniemy rękę do naszych sąsiadów, znajomych lub innych ludzi, których spotykamy na swojej drodze.
Wyrażajmy też wdzięczność! Można przypominać sobie wszystkie „małe błogosławieństwa”, które nas spotkały lub też pisać listy do ludzi, którym jesteśmy wdzięczni, nawet jeśli nigdy ich nie wyślemy albo staromodnie powiedzieć „dziękuje” ze szczerym uśmiechem. Samo wyrażenie wdzięczności dużo daje.
A gdy chodzi o zacieśnianie więzi, to ważne jest również, aby nauczyć się wybaczać i nie rozpamiętywać krzywd. Jak powiedział kiedyś Marek Aureliusz: „Wyzbądź się poczucia krzywdy, a sama krzywda zniknie”.

Zaradność i realizacja celów

Ćwiczmy naszą zaradność – odreagujmy płaczem, gdy sytuacja na to pozwala, ale spróbujmy rozpoznać, które zadanie jest najważniejsze, gdy życie wali się nam na głowę i podejdźmy do problemu w sposób zadaniowy. Działajmy, zamiast płakać nad rozlanym mlekiem. Starajmy się też wybierać to, co jest najbardziej zbieżne z naszymi motywami i róbmy to, co wciąga nas najbardziej. Pewnie niektórym będzie trudno znaleźć taką pracę, ale czyż nie warto potrudzić się przez jakiś czas, aby być szczęśliwym i spełnionym?

Optymizm i zamartwianie się

Optymizm też można ćwiczyć i wcale nie jest to takie trudne. Wystarczy wyłapać momenty, w których przychodzą do nas pesymistyczne myśli, zastanowić się, co je poprzedza i reagować w tej sytuacji. Można starać się odwracać swoją uwagę – zająć się czymś absorbującym albo myśleć o czymś. Na początku będzie trudno, ale w końcu myślenie pozytywne stanie się naszym nawykiem i nawet nie wiedzieć kiedy pozbędziemy się pesymizmu raz na zawsze. A zamiast przypisywać porażki sobie albo jakimś ogólnym cechom (np. jestem brzydki, dlatego randka się nie udała), postarajmy się odnieść to do sytuacji, na którą nie mieliśmy osobistego wpływu (np. randka się nie udała, bo nie trafiłem na odpowiednią osobę).
Unikajmy też narzekania, bo jak się okazuje narzekanie wcale nie przynosi nikomu ulgi. Wręcz przeciwnie. Gdy narzekamy, obniża się nam nastrój, a co za tym idzie obniża się też nastrój ludzi dookoła! Zwalczajmy, więc w sobie ten nawyk, próbując znaleźć pozytywy w otaczającym nas świecie.

Ciało i duchowość

Przestańmy też rozpamiętywać przykre wydarzenia i zamiast tego, przypominajmy sobie wszystkie radości jakich doświadczyliśmy. Niektórym także przynosi ulgę zwrócenie się w kierunku religii, więc nie bójmy się szukać religii odpowiedniej dla siebie – takiej, która zapewni nam szczęście i spokój. Zadbajmy też o swoje ciała, bo przecież w zdrowym ciele, zdrowy duch! Aktywności fizycznych jest w dzisiejszym świecie bardzo wiele i na pewno znajdziemy coś dla siebie – zastrzyk pozytywnej energii gwarantowany.

Konsekwencje szczęścia, czyli dlaczego warto go szukać

Ludzie szczęśliwi są przede wszystkim zdrowsi – rzadziej skarżą się na problemy z układem krwionośnym lub nerwowym. Poczucie szczęścia sprawia, że stres nie jest tak dotkliwy, dlatego nasz organizm może funkcjonować sprawnie. Ponadto jesteśmy bardziej produktywni i bardziej kreatywni, a także, co chyba najważniejsze, jesteśmy lepsi dla siebie i innych ludzi. Szczęście hamuje negatywne emocje, rzadziej więc odczuwamy lęk, smutek czy gniew.

Co poza tym?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nie istnieje uniwersalna recepta na szczęście i że warto szukać swojej ścieżki. Jedno jest jednak pewne – jesteśmy istotami stadnymi i bliskość drugiej osoby bardzo pomaga w dążeniu do szczęścia. Przypomnijmy sobie chociaż mieszkańców Roseto i to, jak zażyłość i spokojna atmosfera otworzyły im szansę na długie, spokojne życia. My też możemy to osiągnąć, wystarczy tylko chcieć i mieć dobrą wolę. Zarażajmy innych naszym entuzjazmem i dobrocią, a świat od razu stanie się lepszym miejscem.

Literatura:
Psychologia społeczna, Bogdan Wojciszke
Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu, Malcolm Gladwell

Przeczytaj także:

Dowiedz się, jak klimat wpływa na nasze szczęście.
Szczęśliwi żyją dłużej, czyli dlaczego warto być szczęśliwym.
Pieniądze szczęścia nie dają!

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.