Eksperyment Ascha – potęga konformizmu

Ktoś kiedyś powiedział, że nikt nie jest w stanie przekonać nas, że białe jest czarne, a czarne – białe. Zapewne trudno jest nam wyobrazić sobie sytuację, gdy pod presją grupy zaprzeczymy czemuś, co widzimy na własne oczy. Salomon Asch w 1955 roku udowodnił, jak ogromny wpływ na nasze decyzje ma oddziaływanie grupy. Gdy wszyscy mówią, że białe jest czarne, to być może i ty w końcu się z tym zgodzisz.

Konformizm

Badania Ascha, w dużym uproszczeniu, dotyczyły zachowań konformistycznych. W psychologii są to takie zachowania, które odpowiadają wzorcowi grupy, nawet jeśli nie są zgodne z naszymi wewnętrznymi przekonaniami. Każdemu z nas zdarzyło się zapewne postąpić kiedyś wbrew sobie, dla świętego spokoju. Skomplementować w towarzystwie beznadziejną, w naszej opinii, książkę (wszyscy przecież się nią zachwycali!), z uśmiechem przytakiwać przemądrzałej koleżance, nawet wtedy, gdy absolutnie nie miała racji. Jak bardzo podatni jesteśmy na takie zachowania? To właśnie chciał zbadać w swoim eksperymencie Asch.

Tyle hałasu o kilka kresek

Wyobraź sobie, że jesteś uczestnikiem badania nad percepcją wzrokową. Wchodzisz do sali, w której znajduje się już siedem innych osób. Zajmujesz wskazane miejsce i z niecierpliwością czekasz na początek eksperymentu. Naukowiec wskazuje wam dwie karty. Na jednej z nich widzisz pojedynczą linię prostą, na drugiej – trzy linie różnej długości.
Eksperyment Ascha - potęga konformizmu  
Twoim zadaniem jest wskazanie, która z linii ma taką samą długość jak ta, prezentowana na pierwszej karcie. Banał! Twoi poprzednicy odpowiadają na pytanie przed tobą, każdy z nich udziela prawidłowej odpowiedzi. Następuje zmiana, znowu odpowiadacie prawidłowo (przecież to oczywiste, chyba tylko ślepiec by się pomylił!). Przy następnej zmianie kart zamierasz. Każda z poprzedzających cię siedmiu osób, wskazuje linię wyraźnie krótszą niż ta na pierwszej karcie. Czy oni zwariowali? Czy może to z tobą jest coś nie tak? Przychodzi twoja kolej na udzielenie odpowiedzi. Wahasz się, denerwujesz, w końcu drżącym głosem udzielasz odpowiedzi. Zgodnej z tym, co powiedziała reszta grupy. Nie chcesz, żeby wzięli cię za odmieńca…

Kiedy przyjdziesz między wrony…

Jak można się domyślić, pozostałe siedem osób współpracowało z badaczami. Choć teraz możesz myśleć, że w życiu nie udzielisz odpowiedzi niezgodnej z tym, co widzisz, wyniki eksperymentu pokazują co innego. Każda z osób była badana kilkukrotnie. 75% z nich co najmniej raz zgodziło się z odpowiedzią grupy – mimo, iż sami uważali inaczej. Wyniki są tym bardziej zaskakujące, jeśli przypomnimy sobie rzekomy cel badania. Miało ono przecież badać spostrzeganie! Uczestnikom zaproponowano wynagrodzenie, tym bardziej powinno zależeć im na rzetelnym określeniu długości odcinka! Zanim zaczniesz wątpić w ich zdolności postrzegania, weź pod uwagę wyniki grupy kontrolnej, czyli osób, które odpowiadały w pojedynkę. Ponad 98% z nich było w stanie prawidłowo określić parę dla ukazywanego odcinka.

Presja grupy a podporządkowanie się

Powyższe doświadczenie przeprowadzone było w warunkach laboratoryjnych, które niewiele mają wspólnego z codziennością. Jeśli ludzie są gotowi podporządkować się grupie nieznajomych osób i udzielić z pełną świadomością nieprawidłowej odpowiedzi, jak potężny musi być ten wpływ w prawdziwym życiu? Dzięki temu eksperymentowi naukowo udowodniono, jak duże oddziaływanie ma presja społeczna na nasze zachowanie i decyzje. Krytycy tych założeń przedstawiają bardziej optymistyczną wersję – według nich nie można przedkładać sytuacji tak trywialnej jak wybór długości linii na sprawy życiowej wagi. Według nich, w chwilach ważnych, przy podejmowaniu istotnych decyzji, ludzie nie będą się tak chętnie podporządkowywać. Pamiętajmy jednak o tym, że w prawdziwym życiu naciski otoczenia również bywają dużo silniejsze.

 

Literatura:
40 prac badawczych, które zmieniły oblicze psychologii, R.R. Hock
Człowiek – istota społeczna, E. Aronson

Poczytaj także o innych eksperymentach:

O eksperymencie Milgrama pokazującego siłę autorytetu pisaliśmy tutaj.
O małym Albercie i jego reakcji na warunkowanie pisaliśmy tu.
O eksperymencie Rosenhana, który dowiódł, że niełatwo jest dobrze zdiagnozować chorobę psychiczną pisaliśmy w artykule „Kto tu właściwie zwariował?”. 
O wyuczonej agresji i słynnym badaniu Bandury pisaliśmy tutaj.
O tym, skąd bierze się miłość i eksperymencie Barlowa pisaliśmy tutaj.
Kij, marchewka i psy Pawłowa, czyli rzecz o warunkowaniu. 
O najgłośniejszym eksperymencie ostatnich lat, czyli o eksperymencie więziennym prof. Zimbardo pisaliśmy tutaj.

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.