Grywalizacja – prosty sposób na porządek

Mieszkasz z dziećmi? Z bałaganiarskim partnerem? Masz dosyć sprzątania po innych? Jest na to sposób – „Gra w fanty”. Janek zostawił misia na stole, Halinka książkę na blacie w kuchni. Na podłodze rozsypane kredki, a komputer Kacpra w jadalni. Dziś to i tak jest porządek, czasami zdarza się znaleźć skarpetki na stoliku kawowym, a zabawki dosłownie wszędzie. Jak zwykle wszyscy poszli spać, a ja? Ja po nich wszystkich sprzątam.

Od rana i tak zaczną robić w domu Meksyk. Mam już tego dość! Brzmi znajomo? Nie lamentuj, też tak miałem. Co więcej, zarzucano mi, że to ja jestem przodującym bałaganiarzem. W wielu rodzinach, zwłaszcza tych z dziećmi, istnieją trudności w utrzymaniu porządku. Każdy kładzie swoje rzeczy gdzie popadnie, zapomina zabrać je po zabawie czy pracy. A nasz dom, kiedy by go nie nawiedzić, wygląda jak pobojowisko. Niby każdemu zależy na porządku, ale jak to zrobić? Jest na to sposób – Gra w fanty. Każdy z uczestników dostaje swoją skrzynię lub wór na fanty (karton lub worek foliowy).

Zasady rozgrywki są proste

Fantem jest znaleziony przedmiot, należący innej osoby, leżący nie na swoim miejscu.
Para butów lub kilka przedmiotów leżących w tym samym miejscu – to jeden fant. Piórnik z rozsypanymi obok kredkami, gumką i temperówką – to jeden fant. Wszystkie znalezione fanty wkładamy do swojego wora (skrzyni).
Wymiana fantów następuje: bardzo ważnych – potrzebnych do pracy czy szkoły – od razu, ważnych, potrzebnych na drugi dzień – wieczorem, zwykłych jak telefon komórkowy dziecka czy zabawka – raz w tygodniu. O ważności fantów decydują rodzice.
Fanty wymieniane są jeden za jeden.
Dzieci nie zabierają sobie nawzajem fantów. Mogą polować tylko na fanty rodziców.
Rodzice polują na swoje fanty nawzajem, a także na fanty dzieci – często to tata lub mama są największymi bałaganiarzami.
Grą objęty jest jakiś teren – na przykład duży pokój i kuchnia.
W pozostałych pomieszczeniach gra się nie toczy – to pozwala zauważyć różnicę w porządkach.
Aby gra przyniosła skutek, potrzebna jest konsekwencja w przestrzeganiu zasad i brak pobłażania – zarówno dzieciom jak i rodzicom.

U mnie w domu gra ta toczy się od 4 lat. Efekty było widać już w pierwszym tygodniu. Po pół roku zapanował idealny wprost porządek. Po roku wymienialiśmy fanty raz na miesiąc – nie było fantów, nikt niczego nie zostawiał w niewłaściwym miejscu. Dziś wymieniamy fanty raz na pół roku. Tak to znaczy, że ulubione sandały możesz odzyskać dopiero w następnym sezonie. Tu dochodzimy do najważniejszej zasady – gra w fanty przynosi efekty jedynie, gdy przestrzegamy kardynalnej reguły – nie ma żadnego pobłażania! Nie pobłażamy dzieciom, nie pobłażamy współmałżonkowi, nie pobłażamy sobie. Często rodzic kocha dzieci miłością niedojrzałą, krzywdzącą. Przy pierwszym potknięciu dziecka, zamiast zabrać jego fant mimo płaczu, mówi – „teraz weź swoją rzecz, ale pamiętaj – następnym razem  nie podaruję tobie”. Bez konsekwencji nie da się wychowywać.

Czy gra może być zastosowana zawsze i czy pasuje do każdej rodziny?

Nie! Na grę i jej trudne warunki muszą się zgodzić wszyscy domownicy. Muszą to zrobić z własnej, nieprzymuszonej woli. Dzieci zazwyczaj zgadzają się chętnie, ale z dorosłymi bywa różnie. Kolejnym problemem jest łamanie zasad przez dorosłych. Jeśli któremuś z graczy wydaje się, że jest w jakiś sposób uprzywilejowany, to gra nie wyjdzie. A dorosłym często się tak wydaje. Pamiętaj jedno: złamanie zasad, skutkuje tym, że gra przestanie działać. Ty zaś powrócisz do otaczającego cię bałaganu chwilę potem.
Jeszcze jedna uwaga na koniec. Często wydaje się nam, jacy to jesteśmy porządni, a inni to bałaganiarze. Ta gra niekiedy bardzo boleśnie weryfikuje nasze wyobrażenia o sobie.

Przeczytaj także: 
Masz dylemat – uważaj na nadmiar informacji!
Syndrom sztokholmski – co się dzieje w twoim umyśle, gdy porwą cię terroryści?
Dowiedz się, jakie loterie ludzie wybierają najchętniej.
Dysonans poznawczy, czyli dlaczego robimy jedno, a myślimy drugie.
Dlaczego powroty wydają się krótsze?
Dowiedz się, dlaczego dajemy się nabrać politycznym obietnicom.
W koleinach myślenia, czyli czym jest torowanie i jak wpływa na naszą codzienność.

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.