Inteligencja kiedyś i dziś

Na pewno słyszeliście kiedyś o wskaźniku IQ i testach mierzących inteligencję, być może sami kiedyś byliście testowani. Każdy z nas na swój sposób rozumie słowo “inteligencja” –  jesteśmy również w stanie wskazać osoby, które określilibyśmy jako inteligentne. Jednak czym tak naprawdę jest inteligencja i czy nasza potoczna definicja jest zgodna z tym, co zakładają psychologowie?

 

Czym jest inteligencja?

Krzysztof zawsze znał na wszystko odpowiedź. Z szybkością błyskawicy rozwiązywał zadania z arytmetyki, potrafił bez trudu wymienić królów Polski i z łatwością wskazywał na mapie góry świata. „Ale inteligentny chłopak!”, myśleli z zachwytem nauczyciele, wpisując mu do dziennika kolejne piątki.
Krzysztof jednak nie był tak nieskazitelny, jakim niektó
rzy chcieliby go widzieć. Gdy musiał rozmawiać z kolegami często brakowało mu słów. Zapominał witać się z pracownikami szkoły, nie dostrzegał różnic pomiędzy dorosłymi a dziećmi, przez co w rozmowie używał wyszukanego języka, nie zdając sobie sprawy, że nie jest rozumiany. Nie radził sobie też z wieloma zwykłymi czynnościami, które były tylko trochę bardziej przyziemne niż potęgowanie liczb.
Czy Krzysztof rzeczywiście jest inteligentny?

 Dominika i Marysia znały się od zawsze. Od dzieciństwa spędzały razem każdą wolną chwilę – bawiły się tymi samymi lalkami, budowały babki z piasku, grały w klasy i wymieniały się ubrankami. Przeżyły razem wiele przygód, a jedną z nich było wspólne wspinanie się na drzewa.
Pewnego dnia przechadzając się po pobliskim parku ujrzały piękny, dorodny dąb i idealną gałąź, na której można było usiąść, odpocząć i zjeść drugie śniadanie. Dziewczynki z ochotą wspięły się na drzewo, ale pech chciał, że gałąź okazała się spróchniała i obie wylądowały na ziemi. Upadek nie był groźny, bo nie spadły z dużej wysokości, ale poobijane kości jeszcze długo dawały się im we znaki.
Kilka tygodni później, gdy bawiły się na działce rodziców jednej z dziewczynek, znów odkryły drzewo, na którym z chęcią by usiadły. Jednak tym razem po bliższym przyjrzeniu się gałęziom Dominika stwierdziła, że wyglądają podobnie do tej, z której spadły i odradziła przyjaciółce wspinaczkę. Marysia jej   nie posłuchała  i z radością wspięła się na gałąź. Okazało się, że Dominika miała rację,   a ona bardzo szybko spadła – tym razem nie miała tyle szczęścia i złamała rękę.
Która z dziewczynek zachowała się inteligentnie? 

Definicji inteligencji powstało bardzo wiele, ponieważ badacze chętnie podejmowali ten temat i każdy rozumiał ją inaczej. Jak się okaże, nie we wszystkie wpisuje się Krzysztof.

Po pierwsze, rozumiano inteligencję jako zdolność do uczenia się na własnych doświadczeniach – według tej definicji osoba inteligentna nie popełni po raz kolejny tego samego błędu. Tę definicję doskonale obrazuje historia Marysi i Dominiki – jedna z nich wyciągnęła wnioski z nieprzyjemnej sytuacji i dzięki temu uniknęła losu koleżanki.
Po drugie, mówiono o inteligencji jako umiejętności dostosowania się do sytuacji, czyli zakładano, że inteligentne zachowanie jest zawsze adekwatne do tego, co się akurat dzieje – nie było tu więc miejsca na niestosowności czy też niewłaściwie zachowanie się w towarzystwie.
Po trzecie, niektórzy badacze uznali inteligencję za coś, co informuje nas o tym,  jak korzystać z tej wiedzy oraz jak ją kontrolować – oznacza to tyle, że osoba inteligentna zna swoje zasoby i sprawnie nimi rozporządza.

Krzysztofa zdecydowanie nazwiemy inteligentnym, jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko ostatnią definicję, ale jeśli tylko spojrzymy na niego z perspektywy drugiej, ukaże się nam w zupełniej innym świetle.

Inteligencja niejedno ma oblicze, o czym często zapominamy lub nie jesteśmy tego świadomi, rozumiejąc ją bardzo wąsko. Dzisiejsza definicja jest właściwie połączeniem trzech powyższych, choć spory o tym czym rzeczywiście jest inteligencja, gdzie jej szukać i czy warto ją mierzyć, wciąż trwają.

Kontrowersje

Wyobraźcie sobie, że przychodzicie do psychologa po nocnej zmianie w pracy, mając katar i pusty żołądek. Niefajnie, prawda? A teraz załóżmy, że rozwiązujesz test, gdy znakomicie wysypiasz się od kilku dni, właśnie zjadłeś przepyszny obiad, a w dodatku koleżanka przed chwilą powiedziała ci coś miłego. Widzisz różnicę? Pewnie domyślasz się, w którym przypadku wypadniesz lepiej. 

Z tych i innych powodów wokół inteligencji pojawiło się wiele kontrowersji, co w szczególności dotyczyło testów.  Wiele badaczy odrzuca możliwość testowania inteligencji – uważają, że testy mogą zbadać tylko aktualne możliwości i że zbyt wiele czynników wpływa na wynik. Człowiek może być zmęczony, nie mieć motywacji, mieć doświadczenie w rozwiązywaniu testów czy też jego aktualny stan zdrowia może sprawiać, że nie osiągnie szczytu swoich możliwości. A jeśli dodatkowo testy mierzą tylko to, na co mnie aktualnie stać, to znaczy, że na ich podstawie nie mogę przewidywać, jak wypadnę za tydzień, dwa lub za kilka miesięcy.

Naukowcy często podkreślają też, że wiele z zadań straciło na aktualności oraz niewiele mają wspólnego z codziennym funkcjonowaniem – nie mają więc praktycznego zastosowania. Człowiek może doskonale radzić sobie w codziennych sytuacjach i bez trudu rozwiązywać problemy, a w teście i tak wypadnie niezbyt dobrze. Przypomnijcie sobie Krzysztofa, który był w odwrotnej sytuacji. Z pewnością znakomicie rozwiązałby test, ale nie poradziłby sobie w żadnej sprawie, która wymagałaby choć odrobinę życiowej zaradności. Wyobraźcie sobie teraz Agnieszkę. Młodą, skromną dziewczynę, która z powodu choroby mamy miała na głowie cały dom. Gotowała obiady rodzeństwu, załatwiała mamie wizyty u lekarza, rozmawiała z urzędnikami, płaciła rachunki, a wieczorami dorabiała w restauracji. Nie było problemu, którego nie potrafiłaby rozwiązać, ale gdy przychodziło do jakiegokolwiek testowania, zżerał ją potworny stres i wypadała źle. Czy możemy w takiej sytuacji uznać Agnieszkę za małą inteligentną? Oczywiście, że nie.

Kolejną bardzo ważną cechą jest to, że każdy test można zastosować tylko do badania konkretnej grupy społecznej. Europejski test inteligencji nie będzie dawał wiarygodnych wyników jeżeli zbadamy nim inteligencję ludzi zamieszkujących środkową Afrykę – prawdopodobnie Afrykanie wypadną dużą gorzej na tle Europejczyków. Nie jest to spowodowane tym, że jedna grupa jest lepsza od drugiej, ale tym, że obie grupy różnią się np. umiejętnościami i sposobem nauczania dzieci. Jak więc można porównywać ze sobą dwie zupełnie odmienne grupy? My zapewne poradzilibyśmy sobie z zadaniem z arytmetyki, ale niekoniecznie odnaleźlibyśmy się w lesie zwrotnikowym i raczej nie potrafilibyśmy zbudować sobie schronienia, a już prawie na pewno nie umielibyśmy odróżnić rośliny jadalnej od tej, której jeść nie wolno. W historii zapominano już o tego typu kulturowych różnicach i przyniosło to koszmarne konsekwencje dla wielu ludzi.

Oprócz tego, badacze mówią o tym, że testy nie pokazują, jak przebiega myślenie, ani nie wyjaśniają ludzkiej umysłowości, więc wciąż pytają, czy warto w ogóle zajmować się tworzeniem testów i ich interpretacją. Choć dzięki testom można z dość dużym prawdopodobieństwem przewidzieć osiągnięcia szkolne, to jeśli chodzi o sukcesy zawodowe metoda nie jest niezawodna. Dzieje się tak dlatego, że sukcesu człowieka nie tworzy tylko inteligencja, ale wpływa na niego wiele innych czynników.

Społeczne konsekwencje

W Anglii od lat 40. do lat 60.ubiegłego stulecia obowiązywał trójwarstwowy system edukacji – badano dzieci zbiorowym testem inteligencji w wieku około 11 lat i na podstawie wyników rozdzielano ich do poszczególnych szkół. Tylko 20% dzieci trafiało do szkół, które umożliwiały im później edukację na uniwersytecie, pozostałe nigdy nie miały takiej możliwości. Przyszłość tych dzieci została ustanowiona odgórnie. 

Amerykański psycholog badał imigrantów z latach 10. XX wieku  i opublikował raport, w którym stwierdził, że 87% Rosjan, 83% Żydów, 80% Węgrów i 79% Włochów to osoby opóźnione w rozwoju umysłowym. Konsekwencją było wprowadzenie surowej ustawy dotyczącej imigracji, która znacząco ograniczała możliwość imigracji osobom pochodzącym z Europy Wschodniej i   Środkowej.

 W okresie I wojny światowej zbadano 12 tysięcy żołnierzy pochodzenia nieamerykańskiego rekrutowanych do amerykańskiej armii i stwierdzono niższy iloraz inteligencji wśród Afroamerykanów. Ponadto wykazano, że najlepiej w testach wypadają osoby, których językiem macierzystym jest język angielski (!) – nie wzbudziło to jednak niczyich podejrzeń. W wyniku tych badań w oficjalnym raporcie Senatu sugerowano, że osoby o niższym ilorazie inteligencji (czyli Afroamerykanów) należy kierować do szkół zawodowych.

Testy mierzące inteligencję powstawały w czasach kiedy wierzono, że  zależy ona tylko od genów i nie brano pod uwagę wpływu środowiska, co spowodowało wiele problemów.

Testy zaczęto używać do różnicowania grup społecznych – porównywano ze sobą białych i czarnych, biednych i bogatych, pracowników umysłowych i robotników, mniejszości i większości narodowych. Testy zaczęły odgrywać coraz większą w rolę i bezpośrednio wpływały na życie ludzie, bo na podstawie wyników decydowano o przyjęciu do szkoły lub pracy, wzmacniały też rasistowskie postawy. Nie trzeba chyba dodawać, że testy preferowały białych, bogatych pracowników umysłowych należących do większości narodowych i to głównie dlatego, że testy były przeznaczone do badania tych właśnie grup i były tworzone przez ludzi, którzy sami do tej grupy należeli.  Inne grupy badane wypadały  gorzej, choćby dlatego że testów często nie tłumaczono na inne języki albo treści zadań nie były dostosowane do sposobu nauczania osób  pochodzących z innych stron świata.

Dziś uznaje się, że inteligencja w równej mierze zależy od biologii, czyli tego, co dziedziczymy po rodzicach oraz od tego, w jakim środowisku się wychowujemy i w jakich warunkach się rozwijamy. Badacze starają się tworzyć testy jak najbardziej neutralne, żeby nie faworyzowały żadnych grup. Opracowuje się normy odpowiednie dla każdej społeczności. Psychologowie starają się nie popełniać błędów z przeszłości, a testy nie warunkują już niczyjej przyszłości, stanowią jedynie pomoc w określaniu predyspozycji oraz mocnych i słabych stron badanego. Na ich podstawie nie stawia się już żadnych diagnoz i stały się dużo mniej krzywdzące dla ludzi.

Jak więc widać, historia badań nad inteligencją i testów jej mierzących nie była zbyt chlubna. Teraz jednak, gdy już jesteśmy bogatsi o tę wiedzę, może będziemy bardziej świadomie myśleć o inteligencji, jako o czymś nie do końca jeszcze uchwytnym, ale na pewno fascynującym i pomocnym. W kolejnym artykule poświęconym inteligencji poznamy jej składniki oraz dowiemy się, że istnieje wiele jej rodzajów.

 

Literatura:

Inteligencja człowieka, J. Strelau
Psychologia, J. Strelau

Przeczytaj także:

Dowiedz się, czym jest inteligencja emocjonalna.
Czy inteligencja chroni przed zawałem?
Poznaj jedno z najbardziej inteligentnych zwierząt!
Czy wiek ojca wpływa na inteligencję dziecka?
Kto jest bardziej inteligentny – prawicowcy czy lewicowcy?

 

 

 

 

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.