Kochać mężczyzn bez wzajemności

Gdyby ktoś zapytał Agnieszkę, który to raz w przeciągu ostatnich kilku miesięcy wypłakiwała się na ramieniu przyjaciółki, nie potrafiłaby udzielić odpowiedzi. O co chodziło tym razem? Michał, jej chłopak, nie wrócił na noc do wynajmowanego przez nią mieszkania. Trzeci wieczór pod rząd.

Nie odbierał telefonu, chociaż zdarzało się, że gdy Aga dzwoniła, słyszała w słuchawce zajęty sygnał. To nie była pierwsza taka eskapada mężczyzny, zdarzyło mu się to już parę razy wcześniej. Za każdym razem wracał, fakt. Śmierdzący alkoholem, tanimi damskimi perfumami i Bóg jeden wie czym jeszcze. Agnieszka, nie słuchając rad przyjaciółki, zawsze przyjmowała go z powrotem. Wystarczył pomięty kwiatek wyciągnięty zza pleców, by kobiecie zmiękło serce. Szybko zapominała, jakie męki przeżywała podczas jego nieobecności. Skoro wracał, to ją kochał! Bo przecież kochał, prawda…?

Miłość jako cierpienie

Chociaż zachowanie Agnieszki może wydawać nam się naiwne, ona sama nie postrzega siebie w ten sposób. Desperacko poszukuje miłości i jest gotowa znieść każde upokorzenie. Kobiet takich jak ona jest tysiące. Jedne tkwią w długoletnich, toksycznych związkach, inne zmieniają partnerów częściej niż bieliznę. Łączy je jedno – miłość kojarzy się im z wiecznym cierpieniem. Mylą obsesję z miłością i pozwalają by rządziła ich uczuciami i zachowaniem. Agnieszka nie potrafi odejść, mimo, że związek zatruwa jej życie. Skłonność do takich zachowań nie jest przypadkowa. Może mieć swoje źródła w dzieciństwie, w wychowaniu w specyficznym typie rodziny. Często kobiety te dorastały w tak zwanych dysfunkcyjnych domach. Znaczy to nie mniej nie więcej tyle, że jako małe dziewczynki nie doświadczały troski, wsparcia. Przywykły do braku wzajemności i raz po raz powtarzają taką relację w dorosłym życiu.

Brak poczucia bezpieczeństwa skutkuje potrzebą nadmiernej kontroli

Agnieszka jest tego idealnym przykładem. Telefonuje do Michała niezliczoną ilość razy, gdy on tylko wyjdzie z domu. Mężczyzna delikatnie mówiąc ignoruje jej telefony, czym doprowadza ją do szału. Wie, że gdy wróci, nawet po kilku dniach, ona i tak będzie czekać, wierna i stęskniona. Maglowana przez przyjaciółki Aga kwituje ich rady słowami, że zawsze ciągnęło ją do niegrzecznych facetów. W rzeczywistości, faceci z problemami, jak na przykład pijący w kilkudniowych ciągach Michał, stanowili dla niej idealny obiekt. Byli emocjonalnie niedostępni. Kobieta nie potrafiła przyznać się przed sobą, że jej partnerowi po prostu nie zależy na ich związku. Miał gdzie spać, jego rzeczy były zawsze czyste i wyprasowane, obiad zawsze na niego czekał.

W dzieciństwie kobieta nie doświadczała troski

Teraz próbuje to odrobić, zostając nianią dla mężczyzny, który pozornie jest w potrzebie. Dobrze pamięta chłód i nieprzystępność jednego lub obojga rodziców. Dlatego też Michał, taki niedostępny i zimny, jest dla niej przez to wyjątkowo atrakcyjny. Pomaga jej trwać w schemacie relacji, jaki wyniosła z dzieciństwa. Agnieszka panicznie boi się tego, że mężczyzna ją opuści, dlatego podejmuje wszelkich starań, byleby przywiązać go do siebie. Wszystkie opłaty są na jej głowie, tak samo jak domowe obowiązki. Winą za przeboje w ich związku obarcza siebie, nawet jeśli to Michał jest za nie odpowiedzialny. Agnieszka w głębi duszy nie wierzy, że zasługuje na szczęście.

Bohaterka naszego tekstu, jak wiele podobnych jej kobiet na świecie wierzy, że w końcu znajdzie  swoją wielką miłość. Dopóki nie będzie świadoma swoich motywów i mechanizmów jakie kierują jej zachowaniem, wciąż będzie popadać w beznadziejne związki. Jeśli masz w swoim otoczeniu znajomą, przyjaciółkę, siostrę, która ma tendencję do wiązania się z nieodpowiednimi facetami – podsuń jej ten tekst. Być może odnajdzie w Agnieszce trochę siebie i będzie to pierwszym krokiem do uzdrowienia jej związku.

Literatura:
Kobiety, które kochają za bardzo, R. Norwood
Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić, P. Mellody
Psychologia miłości, B. Wojciszke

Przeczytaj także:

Kim są nałogowcy kochania?
Poznaj też nałogowców unikania bliskości.
Jak oczekiwania wpływają na nasze relacje.
Czy miłość ma smak?
Fizyczny ból złamanego serca.
Metafora miłości, którą nosimy w sobie.
Kto zwykle jako pierwszy wyznaje miłość?

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.