Mały Albert

Są ludzie, którzy panicznie boją się pająków. Innych oblewa zimny pot na samą myśl o budynku wyższym, niż dwa piętra. Inni jeszcze boją się luster, klownów, węży, wody… Lista fobii jest niemal nieograniczona i powiększa się z dnia na dzień. O ile część z nich może mieć podłoże ewolucyjne (lęk przed ciemnością, drapieżnikami), o tyle niektóre wydają się całkowicie nieracjonalne. Skąd biorą się nasze reakcje emocjonalne w odpowiedzi na różne bodźce?

Na początku XX wieku, gdy psychologia była młodą nauką, a wiele jej praw nie zostało jeszcze odkrytych, powstał rewolucyjny nurt, zwany behawioryzmem. Stanął on w opozycji do dotychczasowych stwierdzeń, doszukujących się podstaw funkcjonowania jednostki w nieświadomych, skrywanych gdzieś głęboko procesach. Według behawiorystów, zachowanie człowieka zawsze jest wywoływane przez różne bodźce zewnętrzne – środowiskowe lub sytuacyjne. Watson, twórca opisywanego eksperymentu, twierdził, że nasze reakcje emocjonalne pojawiły się w toku nauki. Był on przekonany, że wszystkie ludzkie zachowania są wyuczone. Stwierdził kiedyś, że gdyby dano mu dwanaścioro zdrowych niemowląt, byłby w stanie wychować każde z nich na przedstawiciela dowolnego zawodu czy grupy społecznej. W 1920 roku postanowił zbadać prawidłowość swoich założeń.

Albert i szczury

Watson uznał, że jeśli jakiś bodziec automatycznie wywołuje w nas strach, a przy tym występuje z innym, początkowo neutralnym przedmiotem (w przypadku jego eksperymentu będzie to szczur), w konsekwencji doprowadzi do tego, że nasz mózg skojarzy szczura ze strachem. Jego doświadczenie budzi kontrowersje do dziś, choć prawie 100 lat temu przyniosło mu sławę i uznanie.

Badanym został dziewięciomiesięczny Albert – osierocony i wychowywany w miejskim szpitalu. Personel ocenił go jako zdrowego, dobrze rozwijającego się chłopca. Aby sprawdzić, czy Albert nie odpowiada lękiem na różne bodźce, pokazano mu białego szczura, królika, małpę, psa, maski i białą włóczkę. Chłopiec z zainteresowaniem reagował na zwierzęta i przedmioty, wyciągał do nich rączki z zainteresowaniem, jednak w stosunku do żadnego z nich nie okazywał strachu. Następnie sprawdzono, czy na głośny, nagły dźwięk chłopczyk zareaguje strachem. Jak łatwo można się domyślić, w odpowiedzi na hałas Albert rozpłakał się. Później pokazano dziecku szczura, łącząc to z przerażającym hałasem. Za każdym razem chłopczyk płakał ze strachu. Po siedmiu takich próbach pokazano mu same zwierzę. Jak można się domyślić, Albert płakał, odwrócił się, próbował uciekać, raczkując. To nie wystarczyło Watsonowi. Chciał ustalić, czy tę reakcję przenieść można na inne przedmioty – w psychologii nazywa się to generalizacją. Chłopiec zalewał się łzami i próbował uciekać również na widok białego królika, włóczki czy maski Świętego Mikołaja. Badanie zakończyło się sukcesem…

Emocje efektem nauki

Naukowcy mieli w planach oduczenie małego Alberta lękowych reakcji. Nie zdążyli, bo chłopiec został adoptowany. Tuż przed adopcją, miesiąc po kontrowersyjnych doświadczeniach, chłopiec wciąż odpowiadał silnym strachem na widok szczura, królika, a nawet białego futrzanego płaszcza. Fakt, że chłopczyk został wypuszczony bez uprzedniego oduczenia reakcji strachu jest tym bardziej wstrząsający, jeśli weźmie się pod uwagę poglądy samego twórcy eksperymentu. Uważał on, że takie wyuczone reakcje przetrwają w nieskończoność czyli do śmierci człowieka. Z tym poglądem nie zgadza się jednak większość badaczy. Najpewniej, z upływem czasu, zachowania Alberta zanikły z powodu innych doświadczeń. Watson doszedł do wniosku, że wszystkie ludzkie emocje są w gruncie rzeczy czymś nabytym. Wyniki swoich badań traktował jako policzek dla psychologów wyznających freudowskie założenia. I choć bez wątpienia badanie było nieetyczne, przyniosło wiele informacji, stanowiących podwaliny dla teorii behawiorystycznej.

Kolejne eksperymenty ukazują jednak, że fobie mogą mieć podłoże genetyczne – stwierdzenia te uderzają bezpośrednio w teorie Watsona i wskazują na bezpodstawność tego nieetycznego, kontrowersyjnego badania.

Literatura:
40 prac badawczych, które zmieniły oblicze psychologii, R.R. Hock
Psychologia: Podręcznik akademicki (t. 1, red.), J. Strelau

Poczytaj także o innych eksperymentach:

O eksperymencie Milgrama pokazującego siłę autorytetu pisaliśmy tutaj.
O eksperymencie Rosenhana, który dowiódł, że niełatwo jest dobrze zdiagnozować chorobę psychiczną pisaliśmy w artykule „Kto tu właściwie zwariował?”. 
O wyuczonej agresji i słynnym badaniu Bandury pisaliśmy tutaj.
O tym, jak ważne jest dla nas zdanie innych ludzi pisaliśmy w artykule „Eksperyment Ascha – potęga konformizmu”.
O tym, skąd bierze się miłość i eksperymencie Barlowa pisaliśmy tutaj.
Kij, marchewka i psy Pawłowa, czyli rzecz o warunkowaniu. 
O najgłośniejszym eksperymencie ostatnich lat, czyli o eksperymencie więziennym prof. Zimbardo pisaliśmy tutaj.

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.