Nieśmiałość – jak sobie z nią radzić? Część II

W poprzednich częściach dowiedzieliśmy się wielu rzeczy o nieśmiałości – czym dokładnie jest i jak można rozpoznać jej symptomy. Ważne jest zdanie sobie sprawy, ile nieśmiałość nam odbiera, oraz zastanowienie się nad nią głębiej, wykorzystując wspomnienia z dzieciństwa czy młodości. Jeżeli to wszystko zrobiliśmy – jesteśmy gotowi na rozpoczęcie walki!

Wiemy, że mamy problem i chcemy go zmienić, a do tego wierzymy, że nam się uda. Jesteśmy świadomi, że ta walka nie obejdzie się bez porażek, ogromnego wkładu czasowego i energetycznego. Naszym głównym celem jest zmienienie sposobu myślenia o samym sobie i o ludziach, którzy nas otaczają.

Przywitanie jak zaklęcie

Tomek, z którym zdążyliśmy się już zapoznać, podjął decyzję walki i zaczął od stworzenia małych celów. Codziennie w pracy wita się z pracownikami uśmiechem i słyszalnym „dzień dobry” – pomimo, że nie wierzył, że mógłby przy tym być opanowany, po dwóch tygodniach zauważa, że zwykłe powitanie wcale nie przyprawia go o palpitacje serca!

Magiczna moc uśmiechu

Rozpoczęcie walki nie musi się odbywać wśród ludzi, których znamy, mogą to być obcy. A nawet lepiej, ponieważ szansa ponownego spotkania jest bliska zeru! Zaczynamy działać – uśmiechamy się do przypadkowych ludzi, witamy sprzedawców w sklepach. Póki co wszystko wydaje się zmierzać w dobrą stronę – do momentu rozmowy. Co na to poradzić?

Rozmowa na żywo kosztuje zbyt wiele nerwów? Spróbujcie przez telefon!

Jeżeli konwersacja twarzą w twarz sprawia za dużą trudność, można zacząć od rozmowy przez telefon – zadzwonić do informacji turystycznej. Osoby, które tam pracują, z chęcią udzielą nam informacji –naszym zadaniem będzie rozpoczęcie rozmowy, podziękowanie za otrzymane wiadomości i pożegnanie.

Twarzą w twarz w supermarkecie

Gdy jesteśmy pewni, że nadszedł czas rozmowy twarzą w twarz – warto podejść do hostess w centrum handlowym – ich praca polega właśnie na podtrzymywaniu rozmowy – a to przecież nasz problem! Anna Jantar miała rację, gdy śpiewała, że najtrudniejszy jest ten pierwszy krok. Najważniejsze to skupić się na swoim zadaniu. Postarać się nie myśleć o tym, czy może zaczynamy się rumienić i czy robi nam się gorąco. Najprawdopodobniej rezolutna dziewczyna sama zacznie z nami rozmowę. Jeżeli nie czujemy się swobodnie, na początku wystarczy samo potakiwanie i podziękowanie. Gdy już poczujemy się pewniej, możemy zacząć pytać ją o cechy prezentowanego przez nią produktu. Gdy wolimy porozmawiać o rzeczach, które nas bardziej interesują, najlepiej poszukać kulturowych wydarzeń w mieście, a nawet wybrać się na wiec poparcia.

Gra w oczka

Marta walczy intensywnie z nieśmiałością od sześciu miesięcy. Jej największym problemem było nawiązywanie kontaktu wzrokowego. Za radą swojego znajomego rozpoczęła cotygodniowe wypady do zoo. Stwierdziła, że jeżeli będzie umiała spojrzeć w oczy groźnym zwierzętom, to ludziom też. Nie zważając na to, co pomyślą o niej inni ludzie odwiedzający ogród zoologiczny, stawała przed klatkami z lwami czy tygrysami. Starała się nie mrugać, choć łzy napływały jej do oczu. Z każdą próbą szło jej coraz lepiej, a świadomość, że nie uległa dzikiej bestii dodawała jej sił. Po kilku wizytach w zoo, zaczęła grać w „oczka” z przechodniami. Wybierała najbardziej zatłoczone miejsca i ukradkiem łapała wzrok nieznajomych. Gdy ktoś odwzajemniał spojrzenie, za główny cel obierała sobie wytrzymanie tego wyzwania. Czuła ogromną satysfakcję, gdy druga osoba odwracała wzrok. Gdy jednak trafiała na twardego przeciwnika, a sytuacja zaczynała robić się niezręczna, decydowała się na głośne „dzień dobry!”. Te, choć z pozoru mało znaczące ćwiczenia, pozwoliły Marcie przełamać lęk przed nawiązywaniem kontaktu wzrokowego. Każda wygrana w „grze w oczka” przybliża nas do upragnionego celu.

Afirmacja – rozwijaj się przez akceptację

Natomiast dla nastoletniego Karola najbardziej pomocna okazała się afirmacja. Jak to działa? To codzienne powtarzanie pozytywnych zdań na temat własnej osoby, najlepiej na głos – czy to do lustra, czy jedynie czytając je zapisane z kartki. Stosując ją regularnie, utożsamiamy się z tymi słowami i wzmacniamy swoją samoocenę!

W szalonej walce i wrzucaniu się w wir rozmów warto uświadomić sobie, że cisza nie zawsze jest znakiem nudy. Często jest wręcz potrzebna i pozwala nam zebrać myśli. Dodatkowo pamiętajmy, że nie istnieją ludzie pewni siebie przez cały czas – to wymaga zarówno motywacji jak i nastroju.

Walcząc z nieśmiałością, warto docenić, ile dzięki niej zyskaliśmy i ile z tego zysku możemy pozostawić w naszym życiu. Wszak zdolność do słuchania drugiej osoby jest niezwykle cenna i doceniana!

Literatura:
Nieśmiałość. Czym jest i jak ją pokonać?, B. Bandelow
Overcoming Shyness, B. Smith
Nieśmiałość: co to jest? jak sobie z nią radzić?, P. Zimbardo
Nieśmiałość – jak się jej pozbyć?, A. Łamek 

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.