Przyjaźń damsko–męska – czy w ogóle istnieje?

Bój o istnienie przyjaźni damsko – męskiej toczy się od dawien dawna. Jedni twierdzą, że to jak najbardziej możliwe, inni kategorycznie zaprzeczają. Kto ma rację?

Jesteśmy tylko przyjaciółmi!

Sama nie wiem, co to jest – mówi Ania. Mogę go nie widzieć tygodniami, ale jak się spotykamy, to czuję, że odżywam. Uwielbiam nasze rozmowy i granie w gry planszowe. To raczej przyjaźń, przynajmniej tak mi się wydaje. Dlaczego więc jestem taka zazdrosna o jego nową dziewczynę?

Mój przyjacielu, jesteś mi naprawdę bliski

Rodziny się nie wybiera, ale kumpli już tak. Dlatego, przyjaciół nazywa się czasem „rodzeństwem z wyboru”. Siła przyjaźni ukryta jest w tym, że ludzie się po prostu lubią. Kumple z podwórka, towarzysze niedoli w pracy, koleżanki z chóru, chłopaki z drużyny… mogą przeistoczyć się w najważniejsze osoby w naszym życiu, które obdarzymy ogromnym zaufaniem. Dlatego zazdrość Ani może wynikać z tego, że dzieli się kimś bliskim z innym człowiekiem. Wcale nie musi to oznaczać, że dziewczyna zakochała się w swoim przyjacielu.

Ewolucja i przyjaźń

Antropologowie twierdzą, że ludzie są ewolucyjnie zaprogramowani na budowanie relacji z innymi. W jaskini czy dżungli obecność drugiego człowieka gwarantowała przetrwanie. Można było razem postarać się o rozpalenie ogniska, poszukać pożywienia i zabić zwierzynę. Dawaliśmy sobie bezpieczeństwo. Dziś, mamy centralne ogrzewanie i hipermarkety, ciepło i jedzenie zapewniamy sobie sami. W spadku po naszych praprzodkach została jednak potrzeba bycia blisko. Realizujemy ją nie tylko dzięki rodzinie, ale również poprzez przyjaźń, damsko – damską, męsko – męską i damsko – męską. Długo się znamy, będzie chyba z dziesięć lat! Gośka jest super, fantastyczna dziewczyna. Zabawna, wygadana, pomocna. Dzięki niej poznałem moją żonę. Ja zeswatałem ją z moim kumplem z pracy i teraz często spotykamy się we czwórkę. Ale… nic nie zastąpi porannej przebieżki z Gośką – narzekamy na cały świat, czasem poprzeklinamy, czasem pożartujemy i dzień staje się lżejszy. – mówi Jan, przekonany o tym, że jego najlepszym kumplem jest dziewczyna. Helen Fisher nazywa to zjawisko „siecią wsparcia” i zauważa, że posługują się nią głównie kobiety. Posiadanie przyjaciela przeciwnej płci przynosi im wiele korzyści. Silne, męskie ramie pomagające wnieść nowy mebel, wsparcie, kiedy zacięła się drukarka, wybawienie, kiedy nie chce się iść samemu na imprezę. Mężczyźni twierdzą, że również dużo zyskują przyjaźniąc się z kobietami. Przede wszystkim – kompankę do wspólnych wyjść i źródło informacji na temat damskiego świata. Tylko, czy to naprawdę możliwe, aby z kimś, kto potencjalnie mógłby być partnerem, budować relację pozbawioną seksualnej i romantycznej fascynacji?

Uważaj, bo się zakochasz

„Szczęściarz ze mnie, bo zakochałem się w mojej najlepszej przyjaciółce” – śpiewa Jason Mraz, amerykański artysta. Jason nie jest jedyny, który znalazł się w tej sytuacji. Wiele par utrzymuje, że zanim dostrzegli, że są sobie pisani, „tylko” się przyjaźnili. Nie było seksualnego napięcia ani koktajlu emocjonalnego, towarzyszącego zakochaniu. Jedynie poznawanie tego, jakim druga strona jest człowiekiem. Ale kto wie, czy to, co wykluwało się powoli, nie istniało w przyjaciołach od początku znajomości i procentowało z każdym, kolejnym spotkaniem? Funkcjonuje stereotyp, że przyjacielska relacja między kobietą i mężczyzną nigdy nie jest pozbawiona napięcia seksualnego. Musi się skończyć w łóżku i już. A jeśli nawet nie, to i tak w grę wchodzi przynajmniej jedno złamane serce.

„Friend Zone” – czyli pułapka przyjaźni

Określenie friend zone nie ma bezpośredniego tłumaczenia na język polski. Oznacza strefę „tylko przyjaźni”, w której mogą utknąć niedoszłe pary. Ewa, trzydziestolatka, singielka. Zna się z Michałem od kilku lat. Twierdzi, że łączy ich przyjaźń, głęboka i szczera. Rozmawiają ze sobą kilka razy w tygodniu, chodzą na lunche, kilkanaście razy pili ze sobą alkohol i urządzali „pijackie zwierzenia”. Lubią się bardzo mocno i nie mają ochoty zamieniać się w parę. Zdanie Michała jest inne. Kocha się w Ewie od dawna. Ciągle wierzy, że Ewa to zauważy. Za każdym razem, kiedy idą na lunch, ma nadzieję, że to jednak randka. Michał wylądował w szufladzie z etykietką kumpel. Ewidentnie cierpi z tego powodu. Chciałby, aby sytuacja się zmieniła. Usilnie stara się o romantyczną atmosferę, ale Ewa zdaje się tego nie zauważać. Mężczyźni z reguły rzadziej zawierają przyjaźnie z paniami dla samych przyjaźni – zazwyczaj traktują to jako drogę do serca i sypialni wybranki. Ale kobiety także bywają ofiarami friend zone– grając rolę równej babki, z którą można napić się piwa, jak z dobrym kolegą. Tylko po to, by chwilę pobyć ze swoim obiektem westchnień. Niedopasowanie w sferze pragnień może trwać bardzo długo, ponieważ niektórzy uważają, ze „lepsze to, niż nic” i pozostają w relacji, która przysparza wiele cierpienia.

Kilka procent

Mimo wszystko około dwóch procent relacji przyjacielskich, to szczęśliwe więzi damsko – męskie. Niedużo, sami przyznacie. Nie mniej, oznacza to, iż przyjaźń między kobietą i mężczyzną istnieje, tylko należy ją dobrze pielęgnować. Jak? Jasno komunikować swoje intencje i jednocześnie rozumieć potrzeby drugiego człowieka. Obserwować, czy nasze wizje znajomości nie zaczęły się znacznie różnić od siebie – bo wtedy możemy wyjść z tego nieźle połamani. Literatura: Dlaczego kochamy, Helen Fisher Nie zależy mu na Tobie, Grego Behrendt, Liz Tucillo Psychologia związków międzyludzkich, Micheal Argyle Can Men and Women Be „Just Friends”, Jeremy Nicholson

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.