Różnice w stylach komunikacji mężczyzn i kobiet

Czy marsjański i wenusjański to dwa odrębne języki? Kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa. To popularne powiedzenie w dowcipny sposób podkreśla różnice między dwoma płciami. Czy faktycznie są one aż tak wielkie, jakbyśmy pochodzili z dwóch różnych planet? Dlaczego czasem tak trudno się nam dogadać?

Karol, którego małżonka wysłała po zakupy do delikatesów, wpadł przypadkiem na swojego dawnego przyjaciela ze szkoły średniej, Macieja. Zaczęli rozmawiać o tym, co u nich słychać, jak ułożyło im się życie. Maciej, który ostatnio rozstał się z żoną, był tak podekscytowany spotkaniem  kumpla z liceum, że zaproponował wspólną wyprawę na piwo w sobotę, żeby powspominać stare, dobre czasy. Karol nie pamiętał, jakie plany na weekend miała jego żona, ale od razu przystał na tę propozycję. Jak mógłby się nie zgodzić?
Po powrocie do domu, rozpromieniony rzucił już od progu:
– Krysia, nie zgadniesz kogo spotkałem w delikatesach! Macieja! Pamiętasz Macieja? Umówiliśmy się na piwo w sobotę.
– Jak to w sobotę? W sobotę jest przecież karaoke z Mariolą i Stefanem.
– Kurczę, zupełnie zapomniałem.
– Dlaczego do mnie nie zadzwoniłeś i nie zapytałeś?
– Daj spokój, nie będę dzwonił przy kumplu i prosił żony o pozwolenie. Chcesz, żebym wyszedł na jakiegoś pantoflarza?

Różne sposoby interpretacji

Krystyna poczuła się zraniona. Sama na pewno zadzwoniłaby w takiej sytuacji do męża i skonsultowała plany na weekend przed przyjęciem propozycji. Nie rozumiała dlaczego Karol wykluczył ją z podjęcia decyzji, która dotyczyła także jej.
Krystyna i Stefan w odmienny sposób zinterpretowali zaistniałą sytuację. Karol bał się okazać przed kolegą to, co sam postrzegał jako uległość wobec żony i brak autonomii. Krystyna poczuła się lekceważona i wykluczona, ponieważ czuła, że mąż nie zachował się po partnersku, nawet nie pytając o jej zdanie.
Czyżby nieporozumienie wynikło z różnic w sposobie komunikacji związanych z płcią?
Karol chciał wyrazić niezależność, bał się podejrzeń kolegi, że w małżeństwie zajmuje niższą pozycję niż żona. Krystyna chciała rozpatrywać plany wspólnie z mężem. Wcale nie miała zamiaru kontrolować męża i dominować nad nim. Oczekiwała tylko, że będą podejmować decyzje wspólnie, tak żeby żadne z nich nie czuło się pominięte. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że oboje zareagowali jak typowi przedstawiciele swoich płci.

Kobieca wrażliwość na niewerbalne sygnały

Patryk, Michał i Dominika pracowali w agencji reklamowej i byli dobrymi przyjaciółmi. Któregoś razu, kiedy siedzieli razem w ulubionej pizzerii, Michał zwierzył się:
– A ten, tak w ogóle, to Ewelina ze mną zerwała.
– Jak to?! Kiedy?- zdziwił się Patryk.
– Ojej. Jak się czujesz?- zapytała Dominika.
– Aa, właściwie to się cieszę, nie ma co o tym gadać. Jest spoko – powiedział Michał z wymuszonym uśmiechem.
– To dobrze, stary – ucieszył się Patryk. Nie poruszali już kwestii rozstania, tylko żuli pizzę, a potem rozmowa zeszła na temat nowej płyty lubianego przez nich zespołu. Michał nie mógł zostać dłużej, bo miał do napisania raport dla szefa, więc pożegnał się i zostawił dwójkę przyjaciół samych.

Kiedy Patryk i Dominika zostali sami, dziewczyna powiedziała:
– To okropne, że Ewelina go zostawiła, dawno nie widziałam go tak załamanego, aż mi się przykro zrobiło.
– Daj spokój, przecież mówił, że wszystko ok.
– Ale jakim tonem on to powiedział! Jestem pewna, że głęboko to przeżywa, tylko zgrywał twardziela.
Następnego dnia w pracy, w połowie zebrania, w którym uczestniczyli z Patrykiem, Michał wyszedł ze łzami w oczach i rzuconym w przestrzeń dramatycznym pytaniem: „Dlaczego mi to zrobiła?” Patryk pomyślał, że oto kolejny raz spotkał się z zadziwiającym przykładem kobiecej intuicji. Ta niemal nadprzyrodzona zdolność Dominiki do czytania między wierszami zawsze wprawiała go w osłupienie.
Tak naprawdę, większa wrażliwość Dominiki na niewerbalne sygnały w rozmowie nie była niczym niezwykłym. Kobiety łatwiej niż mężczyźni wychwytują subtelne zmiany tonu głosu, intensywności wyrazu czy gestykulacji. Może to tłumaczyć, dlaczego dochodzi do kłótni zaczynających się od słów „Nie mów do mnie takim tonem!” ze strony kobiety. Mężczyźni są często zaskoczeni taką reakcją, bo nie zdają sobie sprawy, że kobiety „słyszą” o wiele więcej niż oni w swoim przekonaniu mówią.

Odwieczny dylemat – biologia czy wychowanie?

Wpływ biologicznych różnic między kobietami i mężczyznami na style komunikacji jest subtelny.
Wydaje się, że socjalizacja, której poddawani jesteśmy od chwili narodzin, odgrywa w tym przypadku ważniejszą rolę. Dziewczynki i chłopcy od wczesnego dzieciństwa uczą się dostosowywać metody komunikacji do oczekiwań otoczenia. Wymagania względem dzieci płci męskiej i żeńskiej są odmienne. Sprawia to, że początkowe niewielkie różnice wynikające z  biologii są podkreślane i zwielokrotniane. Dlatego kobiety uczą się komunikacji opartej na okazywaniu empatii i budowaniu więzi, a mężczyźni nastawionej na przekazywanie konkretnych informacji i zaznaczanie pozycji społecznej.

 

Literatura:
Płeć Mózgu, A. Moir, D. Jessel
Ty nic nie rozumiesz! D. Tannen

Przeczytaj także:

Czarne czy białe, czyli jak skuteczniej dyskutować. 
O tym, że nie warto wyciągać telefonu, gdy z kimś rozmawiamy.
O tym jak wygląda język psychopatów.
Dlaczego nie możemy się porozumieć, czyli asymetrie w rozmowie.
Mediacje – sposób na porozumienie. 

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.