Seks jako zadośćuczynienie

Wyobraź sobie uliczną ankietę, przeprowadzoną w twoim mieście. Zawierałaby tylko jedno pytanie: „dlaczego ludzie uprawiają seks?”. Jak myślisz, jakich odpowiedzi byłoby najwięcej? Ta idealna podkreślałaby znaczenie otrzymywania i dawania przyjemności oraz możliwość spłodzenia dziecka. Jak można jednak się domyślić, wśród najpopularniejszych reakcji znalazłyby się również takie, które mówiłyby o chęci osiągnięcia jakichś korzyści, utarcia komuś nosa, zdobycia pozycji. W sytuacji, gdy seks ma za zadanie zaspokajać inne, nieseksualne potrzeby, zaczynają się schody.

Czym jest seks nieseksualny? Przeczytacie o tym w naszym artykule!

Seks celem, a nie narzędziem

W związku Kamili i Michała pojawiły się zgrzyty, gdy on, zaledwie kilka lat po ślubie, wyznał, że seks z Kamilą nie jest dla  niego satysfakcjonujący. W zakamuflowany sposób zasugerował żonie, że nie jest w jego opinii najlepszą kochanką i musi się bardziej postarać. Ucierpiało na tym poczucie własnej wartości Kamili, ale nie dała tego po sobie poznać. Bardzo chciała, by jej mąż był zadowolony, więc włożyła dużo wysiłku w ich wspólne, łóżkowe zabawy. Zamówiła w Internecie mnóstwo fikuśnej bielizny. Sięgnęła nawet po poradniki, na okładkach których autorzy obiecywali natychmiastowe poprawienie „seksualnej sprawności”. Kobieta dosłownie stawała na głowie, by zadowolić Michała.

Odpowiedzialność za seksualną przyjemność

Jak się pewnie domyślacie, wysiłki kobiety spełzły na niczym. Jej starania nie przynosiły efektu. To zaskakujące, w jak wielu związkach partnerzy nie czują się jednakowo odpowiedzialni za przyjemność płynącą z seksu. Tak jak w przypadku Michała i Kamili, kobieta zaczęła zaniedbywać własne potrzeby, byleby tylko zaspokoić męża. Czuła żal, złość i frustrację, gdy jej wysiłki nie dawały efektu. Jej mąż nie widział problemu we własnym podejściu – całą dbałość za ich wspólną satysfakcję przerzucił na Kamilę. Ta, próbując wynagrodzić mężowi jego niezadowolenie, zupełnie zapomniała o swoich potrzebach. Cała sytuacja doprowadziła do tego, że Kamila zaczęła unikać kontaktów seksualnych. To z kolei coraz bardziej drażniło Michała, który tylko utwierdzał się w przekonaniu, że jego żona jest marną kochanką. Sedno sytuacji stanowił fakt, że mężczyzna zupełnie przestał czuć się odpowiedzialny za przyjemność seksualną – zarówno swoją, jak i żony.

Seks jako rekompensata – utrwalanie niedojrzałych zachowań

Traktowanie seksu jako odpowiedzi na przykrości i niepowodzenia nie ogranicza się jedynie do miłosnej alkowy. Wiele par używa seksu jako narzędzia do wynagradzania partnerowi stresów czy problemów codziennego życia. Dobrym przykładem są tutaj Justyna i Filip. Za każdym razem, gdy mąż wraca rozdrażniony z pracy, już od progu zarzuca żonę ogromem informacji. Kto go dziś zdenerwował, kto nie dotrzymał terminu, kto w jego biurze zasłużył dziś na zaszczytne miano idioty roku. Justyna, chcąc ukoić nerwy męża, prowadziła go wprost do sypialni. Faktycznie, po stosunku Filip był zwykle bardziej zrelaksowany, mniej napięty. Czy jednak ta technika może być skuteczna na dłuższą metę? Justyna uważała, że  tak okazuje mężowi dobroć, zrozumienie i miłość. Nie była jednak świadoma, że działając w ten sposób, oboje dążyli do utrwalania nieodpowiednich, wręcz niedojrzałych zachowań. Kochanie się z Filipem za każdym razem, gdy ten okazywał w domu swoją złość na współpracowników, było równoznaczne z nagradzaniem go za takie zachowania. Po co mężczyzna miałby panować nad swoimi emocjami, skoro zapewniało mu to iście królewskie traktowanie w łóżku? Stosowanie seksu jako rekompensaty ma negatywne konsekwencje dla obojga stron. Dla osoby aktywnej, w tym przypadku Justyny, staje się on obowiązkiem. Jej mąż natomiast traktuje takie okazywanie mu względów jako coś zupełnie naturalnego. Rozładowywanie napięć za pomocą seksu prowadzi również do zahamowania emocjonalnego rozwoju obojga stron. Ani Justyna, ani Filip, nie uczą się przejmowania odpowiedzialności za swoje niedociągnięcia, a także za swoją przyjemność.

Seks dla seksu – jak to zrobić?

Brak równowagi opisany w powyższych przykładach często ma miejsce, gdy w związku funkcjonują krzywdzące, stereotypowe poglądy na temat płci. Kobiety są zawsze pasywne, wszyscy mężczyźni to zdobywcy, dobra żona zawsze zaspokoi męża. Te przekonania stoją na drodze do osiągnięcia seksualnej przyjemności. Partner przestaje być niepowtarzalnym człowiekiem. Po drodze traci swoje potrzeby i pragnienia. Najważniejsze w rozwiązaniu takiej sytuacji jest zrozumienie, że odpowiedzialność za przyjemność seksualną dotyczy każdego z partnerów. Warto porozmawiać o tym, co jest dla nas przyjemne w seksie i jakie są nasze oczekiwania. Dobrym pomysłem są rozmowy o tym, jak można osiągnąć te cele wspólnie – dbając o satysfakcję partnera, nie zapominając jednocześnie o sobie.

Literatura:
Dlaczego ze sobą sypiamy?, F. Hajcak, P. Garwood
Psychologia miłości, B. Wojciszke
Człowiek istota społeczna, E. Aaronson

Poczytaj także:

Seks nieseksualny, czyli dlaczego ze sobą sypiamy.
A także, co najbardziej się podoba kobietom, a co mężczyznom.
Dowiedz się, dlaczego pary rzadziej uprawiają seks.
Udany seks w nieudanych związkach.
50 twarzy zdrowej psychiki! 
Nastolatkowie w sypialni
Zobacz, kto najczęściej wyolbrzymia liczbę partnerów seksualnych

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.