Syndrom pustego gniazda

Gdy człowiek wkracza w wiek średni i z dumą spogląda na swoje życie, cieszy się stabilizacją i spokojem. Często nie myśli o zmianach, jakie wciąż na niego czekają ani o tym, że niedługo znów trzeba będzie się zastanowić, kim chce się być. Co więc dzieje się w umysłach rodziców, gdy w końcu nadchodzi ten punkt zwrotny w ich życiu i dzieci opuszczają dom rodzinny? Jak zmagają się z brakiem dzieci w pobliżu?
 
Syndrom „pustego gniazda” na przykładzie

Agnieszka dzielnie pomogła swojej córce spakować ostatnią walizkę. Nie będę płakać, powtarzała w myślach, tłumiąc napływające do oczu łzy i starając się ignorować budzący się strach. Wszystko będzie dobrze. Na obiad przyrządziła ulubione danie córki, wypełniła kolejną torbę słoikami i czule pogłaskała dziewczynę po głowie, gdy żegnały się przy czekającej taksówce. Machała wesoło, obserwując, jak samochód rusza i po chwili znika za rogiem. Wszystko, aby tylko nie psuć swojej kochanej dziewczynce tego wyjątkowego dnia.

Razem z ciszą, która nagle ogarnęła cały dom, dotarła do Agnieszki świadomość, że oto i dla niej rozpoczyna się nowy rozdział w życiu. Snuła się z kąta w kąt, próbując znaleźć zajęcie, ale nic nie wydawało się sensowne, skoro i tak nie miała dla kogo tego robić. Poczuła lęk i bezradność. Kim ma być, skoro nie może być już matką?

Bohaterkę powyższej historii dopadł syndrom „pustego gniazda”. Syndrom ten pojawia się w momencie, gdy ostatnie z dzieci opuszczają dom rodzinny, a rodzice zostają postawieni w zupełnie nowej sytuacji i doświadczają wielu różnych emocji, często bardzo trudnych. Czują samotność i wewnętrzną pustką, zaczynają kwestionować swoją wartość i walczą ze strachem, że być może nie są już nikomu potrzebni. Czasami próbują opóźnić ten moment i starają się za wszelką cenę zatrzymać dzieci w domu, a gdy się to nie udaje, są smutni i nie potrafią zaakceptować tego faktu.

Kogo najczęściej dopada syndrom „pustego gniazda”?

Badania pokazują, że najczęściej z tym syndromem zmagają się kobiety, które poświęciły swoje kariery zawodowe na rzecz wychowania dzieci lub takie, dla których rola matki była najważniejsza. Także kobiety mające nieudane małżeństwa ten etap swojego życia uważają za wyjątkowo trudny, bo często bardzo silnie skupiają swoje uczucia i działania na dzieciach.

Mężczyźni również mogą przeżywać trudne chwile w tym czasie – zwłaszcza ci, którzy nie do końca są zadowoleni z tego, jak wywiązują się z roli ojca lub tacy, którzy wyrzucają sobie, że spędzali zbyt mało czasu z dziećmi, gdy te były małe.

Jak się przed tym bronić?

Rodzice różnie sobie radzą z odejściem dzieci, ale na szczęście syndrom „pustego gniazda” rzadko przybiera drastyczne formy. Wielu rodziców prędzej czy później zaczyna traktować ten okres jako szansę na rozwój.
Dobrym sposobem na złagodzenie stresu w tym czasie, wydaje się powrót do pasji z młodości. W końcu znów ma się wolny czas, który trzeba zagospodarować, dlaczego więc nie poświęcić go na coś, co kiedyś sprawiało nam wiele radości? Można odnowić stare przyjaźnie – kto, jak nie przyjaciel, zrozumie przez co przechodzimy i z czym się zmagamy? On też zapewne przechodzi podobny kryzys. Dobrą inwestycją wydają się być nowi przyjaciele, których poznać można w wielu miejscach. Aktywność fizyczna, podróżowanie, książki, ogrodnictwo… Wszystko, to na co nie mogliśmy sobie wcześniej pozwolić z braku czasu, stoi przed nami otworem!

To także czas, w którym rodzice z ojców i matek, znów przeobrażają się w mężczyzn i kobiety. To szansa, aby odkryć siebie na nowo, odświeżyć związek i rozpalić dawną namiętność – zadbać o dobre samopoczucie partnera i swoje zarazem, skupić się znów na wspólnych potrzebach.

Warto też pamiętać, że dzieciom, mimo całej ekscytacji i nowych wrażeń, też jest trudno, więc czemu nie wspierać się wzajemnie? Dzisiejsze czasy dają mnóstwo możliwości kontaktowania się – wieczorny telefon, aby poinformować, że wszystko jest w porządku lub audiorozmowa mogą przynieść ulgę.

A co jeśli dziecko wcale nie chce wyfrunąć z gniazda lub wraca do niego po pewnym czasie?

Wtedy mamy do czynienia z syndrom „zagraconego gniazda”, co jak się okazuje, jest bardziej stresującą sytuacją niż zwykłe odejście dziecka z domu. Może wynikać z sytuacji finansowej dziecka, wprowadzenia się synowej lub zięcia, rozwodu lub po prostu z braku chęci założenia swojego domu. Może też pojawić się w sytuacji narodzin wnuków lub zaistnienia potrzeby opiekowania się starszymi członkami rodziny.

Rodzicom, którzy nauczyli się już żyć bez dzieci i przystosowali się do tej sytuacji, ciężko jest wrócić do dawnej sytuacji. Pojawiają się konflikty, dzieci często wykazują dużą niezależność i nie chcą dostosowywać się do dawnych reguł. Udowodniono, że nawet rodzice cierpiący wcześniej na syndrom „pustego gniazda” nie są zadowoleni z takiej sytuacji.

Ciężko jest też rodzicom, którzy nie mieli okazji przejścia do kolejnego etapu swojego życia ze względu na dzieci wciąż mieszkające w domu rodzinnym. Rodzice i dzieci wzajemnie blokują sobie wtedy tę szansę.

Literatura:
Psychologia rozwoju człowieka. Charakterystyka okresów życia człowieka, Harwas-Napierała B., Trempała J. 
Repetytorium z rozwoju człowieka, Bacelewska D. 
Psychologia rozwoju człowieka, Helen Bee 

Przeczytaj także: 

Dowiedz się, którym dzieciom ojcowie najchętniej poświęcają swoją uwagę.
Czy kolejność narodzin ma wpływ na cechy osobowości rodzeństwa?
Powielanie negatywnych wzorców w domu rodzinnego
Czym różni się język matek od języka ojców?
Na jakie dziecięce sygnały zwracają uwagę rodzice?

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.