Udany seks w nieudanych związkach

Znudzenie, zmęczenie, brak czułości i rozmów, ciągłe awantury, a czasem nawet przemoc. I w tym wszystkim seks, który nie jest przykrym obowiązkiem, a sprawia partnerom przyjemność. Zaskakujące? Bohaterki serialu „Seks w wielkim mieście” spotykają się w ulubionych, nowojorskich kawiarniach, aby dyskutować o swoich miłosnych perypetiach. Podczas jednego ze spotkań, pada zdanie: Nie lubię go. Cięgle się kłócimy, wszystko mi w nim przeszkadza. Ale seks jest fantastyczny!
 

 

Lekarstwo na nudę

Trzydziestopięcioletni Piotr opowiada o małżeństwie z Kasią: Nie wychodzimy nigdzie wieczorami. W weekendy też raczej nie. Siedzimy razem w domu, oglądamy telewizję albo zapadamy przed ekrany laptopów. Kiedyś interesowałem się programowaniem, a Kasia modą. Porzuciliśmy swoje pasje, sam nie wiem dlaczego. Od jakiegoś czasu nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać. I jeśli w telewizji nie leci nic ciekawego, idziemy do łóżka, by zaznać trochę rozrywki. Zazwyczaj jest fajnie.

Opowieść Piotra może wydawać się błaha. Wiele par przechodzi przez etap znudzenia, to przecież nic takiego. W istocie, chwilowy brak zainteresowania jest raczej naturalny, wynika z dynamiki związków partnerskich. Nuda to nie przemoc fizyczna, prawda? Faktycznie, nuda nie nabija siniaków ani nie powoduje wyrzutów sumienia. Ale oddala. I sprawia, że poszukuje się emocji gdzie indziej.

Piotr sam zauważył, że ich małżeństwo straciło polot, więc starają się o odlot w łóżku. Na razie udaje im się latać pierwszą klasą. Niestety – łóżkowa wena nie może trwać wiecznie. Istnieje ryzyko, że życie seksualne Piotra i Kasi także stanie się nudne. Permanentny brak zaciekawienia idzie w parze z widmem rozstania, a wtedy może być już za późno na odbudowywanie dawnej atmosfery. Należy zadbać o nią  ją już teraz!

Wspaniałe jest poszukiwanie wspólnych, „nieseksualnych” radości: wycieczki rowerowe, kino, teatr, czytanie książek na głos, majsterkowanie, gotowanie, piknikowanie – cokolwiek, co sprawia parze przyjemność.

Pogódźmy się

Cięgle się kłócimy. Przez ostatnie miesiące nie przeżyliśmy dnia bez wrzasków. Czasem od awantur boli mnie głowa. Wieczorami godzimy się w łóżku. Zapominam o naszych wszystkich kłopotach. Jest cudownie i magiczne, do kolejnej kłótni, która wybucha już następnego ranka. – mówi Kamila, która jest ze swoim partnerem od 4 lat.

Przepraszanie, wybaczanie, stawianie czoła wspólnym problemom i szczera rozmowa, bywają trudne. Niektóre pary, aby uniknąć nieprzyjemności związanych z komunikacją werbalną, rozmawiają ze sobą poprzez ciała. Po kłótni lub przeciągającym się okresie milczenia, postanawiają „pogodzić się” w sypialni. Zazwyczaj są to żarliwie zbliżenia, ponieważ mają wynagrodzić partnerowi ciężar minionych chwil. Dodatkowo, są podsycane niepewnością, co do uczuć partnera, która wyzwala namiętność.

Trzeba zaznaczyć, że jeśli takie zachowanie pojawia się sporadycznie, nie ma powodu do obaw. Seks może czasem służyć do rozładowania emocjonalnego napięcia oraz do przypomnienia o atrakcyjności i zaletach partnera, na którego niedawno było się wściekłym. Ale związek używający seksu jako substytutu rozmowy, jest obciążony niedomówieniami i cichymi (lub głośnymi) oskarżeniami. Partnerzy czują się nierozumiani i bagatelizowani. Blisko im do swoich ciał, ale daleko do dusz.

Rozwiązaniem dla Kamili i jej partnera, jest nauka szczerej rozmowy. Niektórzy seksuologowie zalecają czasową wstrzemięźliwość seksualną, aby słowa wyrażane przez ciało, mogły wydostać się ustami. Ten etap uzdrawiania relacji może być bardzo trudny – spotkanie ze skumulowanymi uczuciami, swoimi i partnera, nie jest bułką z masłem. Byłoby jednak wielką szkodą, gdyby para poddała się właśnie teraz. Jeśli Kamila i jej partner zdecydują się nie składać broni, odkryją, że za każdym kolejnym razem, łatwiej im rozmawiać. Awantury złagodnieją i zaczną zanikać. Dzięki rozmowie, niedomówienia i spory wyjaśniane będą na bieżąco.

A jaki będzie seks? To już zależy od Kamili oraz jej towarzysza. Może się okazać, że żar powodowany kłótniami zniknie i należało będzie poszukać innych wyzwalaczy namiętności. Ale bardzo często, odkrywając nowe sposoby porozumiewania się w życiu, repertuar sypialnianych przyjemności poszerza się jeszcze bardziej.

Głodni czułości

Gosia dotyka mnie tylko podczas seksu. W ciągu dnia brakuje mi czułości, choć jestem facetem i trochę wstyd się przyznać – mówi Mariusz, mąż Gosi. – czuję się, jakbym żebrał o uczucie, jest mi z tym naprawdę źle. Mam wrażenie, że niewiele dla niej znaczę. Sam zaprzestałem wszelkich prób dotyku. Tylko, kiedy uprawiamy seks, na który nie mogę narzekać, mam chwilowe przekonanie, że jestem kochany przez swoją żonę.

Istnieje wiele powodów, dla których Gosia i Mariusz przestali okazywać sobie czułość poza sypialnią. Może są zestresowani i nie mają do tego głowy? Może są zajęci pracą albo pochłonięci wychowywaniem dzieci? Może Gosia ma trudności z okazywaniem uczuć? Jakiekolwiek są przyczyny tej sytuacji, jedno jest pewne – para pomyliła seks z miłością, a to dwie różne sprawy, choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby występowały w pakiecie. Nie mniej, prawdopodobnie są ofiarami myślenia, że miłość fizyczna zrekompensuje im niedobory miłości emocjonalnej i duchowej.
Sytuacja Mariusza obrazuje, jak krzywdząca jest ta pomyłka. Próżno szukać szczęścia w relacji, w której jedna ze stron czuje się niekochana.

Udane życie seksualne Mariusza i Gosi jest dobrą wróżbą – skoro potrafią okazać sobie uczucia podczas seksu, mogą to zrobić także w innych sytuacjach. Ważne, aby Mariusz powiedział swojej partnerce, czego mu brakuje. Prośba: Chciałbym abyś częściej okazywała mi uczucia. To może być zbyt enigmatyczne, konkretniej zabrzmi: Potrzebuję, abyś przytulała mnie kilka razy dzienne.

Trzeba także zwrócić uwagę, czy chodzi jedynie o brak czułości i nieumiejętność komunikacji. Możliwe, że partnerzy próbują wspaniałym seksem „uratować” związek, który obydwojgu przynosi same krzywdy.

Na raz, dwa, trzy – zdejmujemy klapki z oczu

Maria żyje w bardzo nieudanym małżeństwie. Jej mąż jest czynnym alkoholikiem, kilka razy ją pobił. Mimo to, Maria sypia z nim i mówi, że obydwoje są usatysfakcjonowani. Jak to możliwe?

Szczególnym rodzajem nieudanych związków są relacje, w których dochodzi do zachowań patologicznych. Przemoc fizyczna i psychiczna, alkoholizm, groźby, kontrola i chorobliwa zazdrość, mogą być bagatelizowane w obliczu udanych zbliżeń intymnych. Jedna ze stron używa seksu, aby przywiązać do siebie partnera, a druga jest ofiarą manipulacji i nie konfrontuje się z prawdą o swoim związku.

W takiej relacji potrzebna jest natychmiastowa pomoc osoby trzeciej. Zazwyczaj sami jesteśmy zbyt słabi, aby zdjąć klapki z oczu i potrzebujemy, aby ktoś silny i życzliwy towarzyszył nam w tym procesie. To może być przyjaciel, psycholog, krewny, sąsiad – ktokolwiek godny zaufania.

Dwa w jednym

Seks może okazać się substytutem różnych potrzeb: rozrywki, rozmowy, miłości, pocieszenia, ukojenia, zadośćuczynienia. Niebezpieczeństwo udanego seksu w nieudanym związku polega na tym, że przyjemność płynąca z życia seksualnego, tuszuje inne problemy. Partnerzy mogą myśleć, że skoro układa im się w łóżku, to wszystko jest w porządku. Pamiętajmy, aby pozostać uważnym – na siebie i na partnera. Zaufajmy swojej intuicji, wsłuchujmy się we własne potrzeby i miejmy odwagę o nich mówić. Nie musimy zadowalać się substytutami, możemy mieć udany seks i udany związek. To z pewnością wymaga pracy, zaangażowania i dobrej woli. Ale przecież warto, prawda?

Literatura:
Życie seksualne. Paul Chauchard
Dlaczego ze sobą sypiamy? F. Hajcak, P. Garwood
Inteligencja erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze. E. Perel

Poczytaj także:

Seks jako zadośćuczynienie.
A także, co najbardziej się podoba kobietom, a co mężczyznom.
Dowiedz się, dlaczego pary rzadziej uprawiają seks.
50 twarzy zdrowej psychiki! 
Strategia małp Bonobo
Nastolatkowie w sypialni

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.