Wyuczona bezradność

Czy zdarza ci się, patrząc na osoby, które pozostają bierne w obliczu niepowodzeń, myśleć o tym, że powinny w końcu wziąć sprawy w swoje ręce? Być może nawet w swoim najbliższym otoczeniu masz kogoś, kto zamiast ciągle się nad sobą użalać, mógłby w końcu wziąć się w garść? Zachowania te tłumaczyć może teoria wyuczonej bezradności.

Elżbieta z rozczarowaniem otworzyła skrzynkę mailową – brak nowych wiadomości. Trudno powiedzieć, który to już raz tego dnia. Wysłała swoje CV chyba w miliony miejsc, zresztą robiła to bez skutku od ponad dwóch miesięcy. Powoli przestawała już liczyć na to, że ktokolwiek zaoferuje jej pracę.
Odkąd urząd, w którym pracowała, zarządził cięcie kosztów i nie przedłużył z nią umowy, pogrążała się w poczuciu beznadziei.

Kto zatrudni kobietę w średnim wieku?

Wszędzie teraz szukają młodych, dynamicznych… Co z tego, że ma kilkunastoletnie doświadczenie, że przebyła mnóstwo szkoleń i z komputerem radzi sobie lepiej, niż niejeden młodzik. „To wszystko wina systemu i paskudnej sytuacji na rynku pracy” – myślała. Czuła, że traci kontrolę nad swoim życiem, jednocześnie obwiniając za swoje niepowodzenia męża, premiera, byłych pracodawców i powszechnie według niej panujące stereotypy i nierówności społeczne. Nie może dostać nigdzie pracy, dlatego, że jest kobietą, przecież to jasne. Trudno obwiniać ją za marazm i przygnębienie w jakie wpędziła ją utrata pracy. Jednak te „miliony miejsc” w jakie wysłała dokumenty to w rzeczywistości kilka, ściśle przez nią wyselekcjonowanych przedsiębiorstw. Czasem warto włożyć więcej trudu w szukanie pracy niż wysłanie CV na skrzynkę mailową sekretariatu. Mąż Elżbiety próbował jej to uświadomić, niestety, każde próby rozmowy na temat kończyły się kłótnią. Kobieta była rozdrażniona praktycznie cały czas. Winni byli wszyscy wokół, sobie nie miała nic do zarzucenia. Fakt, że przez ostatnie miesiące w pracy starała się jak mogła. Plotki o zwolnieniu krążyły po piętrach, siejąc postrach wśród pracowników. Wszyscy wypruwali sobie żyły,  byleby nie paść ofiarą redukcji. Wiadomość o utracie pracy była dużym ciosem dla Elżbiety. Poczuła wtedy, że wszystkie te wysiłki, zostawanie po godzinach, pracowanie za dwoje, nie przyniosły żadnego skutku. Teraz, po miesiącach bezowocnego poszukiwania pracy miała wrażenie, że straciła kontrolę nad całym swoim życiem.

Wyuczona bezradność to pojęcie nierozerwalnie związane z poczuciem kontroli.

Dużo łatwiej osiągnąć sukces, zarówno na gruncie zawodowym jak i osobistym, gdy czujemy się odpowiedzialni za swoje decyzje. W sytuacji, gdy przez dłuższy czas nasze wysiłki nie przynoszą skutków i pomimo starań spotykamy się z porażką – może dojść do wystąpienia tego syndromu. Jest to przekonanie człowieka, że i tak nie ma większego wpływu na swoją sytuację życiową. Bez względu na to, co robi i czy w ogóle podejmuje jakąkolwiek aktywność. Osoby z syndromem wyuczonej bezradności są uzależnione od pomocy z zewnątrz, często przejawiają poczucie krzywdy. Są wrogo nastawione do ludzi mających lepszą od nich sytuację materialną i wyższy status społeczny.

Cechuje ich pesymistyczny styl tłumaczenia sobie doświadczeń życiowych. Osoby dotknięte tym zjawiskiem są przekonane, że ich sytuacja zależy w największej mierze od innych ludzi, zbiegu okoliczności czy przypadku. Elżbieta odczuwa skutki tego zjawiska na każdym kroku – straciła poczucie, że ma jakikolwiek wpływ na swoje życie. O porażki obwinia innych i nie potrafi podjąć inicjatywy w poszukiwaniu wyjścia z sytuacji. Każda, nawet najmniejsza porażka jest dla niej bardzo przygnębiająca. Straciła już nadzieję na znalezienie dobrej pracy, pomimo iż minęło niewiele czasu, a wysiłki, jakie podjęła w celu zmiany swojej sytuacji życiowej, były niewielkie. Los Elżbiety nie jest jednak przesądzony. Najważniejsze w radzeniu sobie z wyuczoną bezradnością jest wsparcie emocjonalne i spojrzenie na problem z dystansem. Istotne jest nie tyle posiadanie kontroli, co subiektywne jej odczuwanie. Niezależnie od przeciwności, należy pamiętać, że sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Literatura:
Psychologia i życie, P. Zimbardo, F. Ruch
Wyuczona bezradność – psychologiczna bariera w ograniczaniu nierówności społecznych, J. Moczydłowska

Przeczytaj także:

Stereotypy i uprzedzenia, czyli pułapki życia społecznego
Wpływ społeczny i jego techniki
Wpływ społeczny w reklamie
W koleinach myślenia – torowanie
Poczucie kontroli z kryształowej kuli 
Dowiedz się, czym jest konformizm społeczny.
Dysonans poznawczy – czyli dlaczego robimy jedno, a myślimy drugie?
Czym jest bezrefleksyjne posłuszeństwo i jak się przed nim chronić.
Samospełniająca się przepowiednia – stanę się taki, jak oczekujesz. 

 

Komuś z twoich znajomych przyda się wiedza zawarta w artykule? Powiadom ich o tym! Używając poniższych ikonek. No i nie zaszkodzi polubić 😉

Komentarze
Akceptuję regulamin komentarzy i użytkowania portalu rozumnie.pl

Skomentuj jako pierwszy.